foto: asharkyu/shutterstock.com

O tym, że technologia drukowania 3D może okazać się prawdziwą rewolucją dla przemysłu i gospodarki wspomina się już od jakiegoś czasu. Obecnie drukowanie 3D zaczyna wkraczać także na rynek medyczny, między innymi dzięki osiągnięciom zespołu naukowego ze Śląska.

To nie jedyne tego typu prace trwające aktualnie na świecie, ale z pewnością pierwsze w naszym kraju. Uczeni mają już na koncie sukcesy w tej dziedzinie. W zeszłym roku podczas Międzynarodowej Warszawskiej Wystawy Wynalazków IWIS 2016 zostali uhonorowani Złotym Medalem za patent na innowacyjną metodę uzyskiwania modyfikowanych antybakteryjnych poliestrów, stosowanych w druku przestrzennym.

Jedno osiągnięcie – wiele możliwości

Pomysłowy i skuteczny team składa się ze specjalistów pracujących na wydziałach chemii i farmacji Uniwersytetu Śląskiego oraz Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Jak wyjaśniają uczeni, pierwsza z wymienionych uczelni zajmuje się raczej stroną fizyczną zagadnienia, natomiast druga rozwija kwestie związane z mikrobiologią i medycyną.

Uczeni wspólnymi siłami opracowali możliwy do wydrukowania materiał, na którym w żaden sposób nie może dojść do rozwoju bakterii. Jednocześnie wykazuje on wysoką odporność na działanie różnych temperatur, a także na szkodliwe promieniowanie UV.

Z takiego materiału będzie można drukować aparaturę medyczną, sprzęt szpitalny oraz implanty. Jak tłumaczy jeden z uczonych – dr Andrzej Swinarew z Instytutu Nauki o Materiałach Uniwersytetu Śląskiego – różnego rodzaju narzędzia i akcesoria nie będą wymagały tak jak dzisiejsze regularnego czyszczenia, niezależnie od ewentualnych uszkodzeń powierzchni czy też długości eksploatacji. Być może takie rozwiązanie w warunkach szpitalnych ograniczy rozprzestrzenianie się bakterii, stanowiących nieraz zagrożenie dla osłabionych pacjentów na salach pooperacyjnych.

Dr Swinarew uważa tę gałąź technologii za przyszłość medycyny regeneracyjnej. Implanty oraz protezy, które aktualnie są zbyt drogie dla wielu potrzebujących, będą drukowane z szeroko dostępnego tworzywa bezpiecznego dla organizmu.

Wartość rynkowa

Wynalazek został już opatentowany i wchodzi właśnie w fazę komercjalizacji. Jak podkreśla dr Swinarew, antybakteryjny materiał jest tani, a jego produkcja nie powinna nastręczać trudności. Jeśli ktoś posiada drukarkę 3D o odpowiednich parametrach, bez problemu może tworzyć sprzęty czy ich detale nawet w przydomowym warsztacie. Wydrukowane przedmioty będą spełniać określone standardy takie, jak bakteriostatyczność i biozgodność.

Produkcją i wykorzystaniem materiału zainteresowało się już kilka podmiotów na rynku. Wynalazek odpowiada bowiem idealnie na jego potrzeby. Obecnie powstaje jedna spółka, która we współpracy z większą firmą zajmie się drukowaniem antybakteryjnego sprzętu medycznego.