foto: Peter Hermes Furian/shutterstock.com

Fundacja CIWF zorganizowała ostatnio w Warszawie happening, w ramach którego na ulicach i na stacjach metra pojawiły się przezroczyste świnie wypełnione kolorowymi kapsułkami. Akcja miała zwrócić uwagę na nadmierne stosowanie antybiotyków w przemysłowej hodowli zwierząt, które w dłuższej perspektywie prowadzi do rozwoju zjawiska lekooporności.

Apel wolontariuszy do władz

Happening połączony był z apelem skierowanym do Ministra Rolnictwa oraz Ministra Zdrowia. Zgodnie z wyjaśnieniami prezeski CIWF Małgorzaty Szadkowskiej, chodzi o wprowadzenie zakazu profilaktycznego masowego podawania antybiotyków zwierzętom, które na dłuższą metę działa destrukcyjnie na skuteczność antybiotyków, a także umożliwia trzymanie hodowli w niehumanitarnych warunkach. Ponadto wolontariusze wzywają rząd do zajęcia zdecydowanego stanowiska również w kwestii nadużywania antybiotyków w rolnictwie. Jednocześnie wskazują na konieczność szybkiego wdrożenia działań korygujących, ze względu na potrzebę ochrony zdrowia obywateli.

Kariera antybiotyków w przemyśle

Nadużywanie leków w hodowli oraz rolnictwie nie jest tematem nowym. W Stanach Zjednoczonych zjawisko to narasta od lat pięćdziesiątych, kiedy odkryto skuteczność penicyliny w leczeniu bydła. Wkrótce dołączyły do niej kolejne antybiotyki i w ciągu kilku lat zaczęło stosować je aż 80% hodowców. Niestety korzyści związane z podawaniem leków okazały się zbyt wielką pokusą.

Przez lata ogromnym wzięciem wśród producentów mięsa cieszyły się tzw. antybiotykowe stymulatory wzrostu (ASW). Wśród nich znajdowały się takie preparaty, jak awilamycyna, flawomycyna, monoenzyna i salinomycyna. Należy zaznaczyć, że motywacją do ich stosowania nie była wyłącznie ochrona zwierząt przed chorobami zakaźnymi – antybiotyki powodują także wyraźny przyrost masy mięśniowej  Pozwalają również trzymać zwierzęta w gorszych warunkach – w olbrzymim zagęszczeniu oraz w pomieszczeniach, gdzie brakuje dostępu do świeżego powietrza i światła słonecznego. Bez stymulacji farmakologicznej znaczna część zwierząt zmarła by nie dożywając wieku uboju. Dlatego dzięki antybiotykom producenci zyskali możliwość zarabiania na zwierzętach więcej i szybciej – niestety ze znaczną szkodą dla jakości mięsa.

W dzisiejszych czasach, mimo wprowadzonego zakazu stosowania ASW, sytuacja nie uległa poprawie. Według danych Europejskiej Agencji Leków, zużycie antybiotyków jest dwa razy wyższe u zwierząt niż u ludzi – przy czym w Europie najczęściej lekami faszerowane są świnie oraz drób. 91% wykorzystywanych farmaceutyków jest dodawanych masowo i regularnie do paszy lub wody pitnej.

W zeszłym roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała, że poziom antybiotyków w mięsie oferowanym przez sklepy nigdy jeszcze nie osiągnął takiej wysokości. W niektórych przypadkach normy są przekroczone nawet trzykrotnie.

Sytuacja na polskich fermach

Trend nadużywania leków w przemyśle dotarł do Polski nieco później, jednak aktualnie dorównuje już w pełni światowym praktykom. Obecnie nasz kraj zajmuje drugie miejsce w Europie pod kątem zużycia tzw. Krytycznie Ważnych Antybiotyków (KWA) w hodowli zwierząt. Do grupy tej należą najsilniejsze antybiotyki służące do leczenia chorób u ludzi.

Zgodnie z danymi zebranymi przez organizację CIWF, na polskich fermach rocznie wykorzystuje się około 600 ton antybiotyków, a 90% z nich podawanych jest masowo i profilaktycznie całym stadom. Aż 60% wszystkich dostępnych w Polsce antybiotyków przeznaczanych jest dla zwierząt hodowlanych. W dodatku często otrzymują one dawki znacznie przekraczające bezpieczny poziom wynoszący 50 mg leku na 1 kg masy ciała.

Rosnąca lekooporność

WHO uznaje nadużywanie antybiotyków w przemyśle za jeden z głównych prawdopodobnych powodów rozwoju zjawiska lekooporności bakterii. Podawanie antybiotyków zdrowym zwierzętom doprowadziło do powstania tzw. superbakterii zagrażających obecnie nie tylko stadom, ale i ludziom.

Warto zauważyć, że problem ten dostrzegano już w latach dziewięćdziesiątych. W 1999 r. wycofano z użytku akcytracynę cynku, spiromycynę, wirginiamycynę  oraz fosforan tyrozyny, a w 2006 r. wprowadzono całkowity zakaz stosowania ASW. Substancje te były odpowiedzialne za wywołanie lekooporności bakterii – między innymi takich, jak Salmonella typhimurium, Staphylococcus, Enterococcus, Campylobacter coli i Listeria monocytogenes.

WHO opublikowała niedawno listę lekoopornych bakterii, pilnie wymagających opracowania nowych lekarstw. Można się z nią zapoznać pod tym linkiem.

Na ratunek antybiotykom

Wolontariusze i specjaliści zauważają, że to właśnie antybiotyki należy ratować przed nadmiernym wykorzystywaniem w przemyśle. Polska organizacja CIWF współpracuje z międzynarodową Koalicją Ratujmy Nasze Antybiotyki, która już od jakiegoś czasu walczy o zmniejszenie zużycia tych środków w Unii Europejskiej. Idealnie byłoby zredukować ich ilości o 50% do roku 2020 i o 80% do roku 2050.

W związku z tym organizacje wzywają rządy państw członkowskich, a także firmy produkujące mięso i wszelkie osoby odpowiedzialne za podejmowanie decyzji w tych sprawach do podjęcia szybkich działań eliminujących nadużycie antybiotyków w hodowlach. Konkretne postulaty dotyczą zakazu “leczenia” całych grup zdrowych zwierząt, poprawy warunków życia zwierząt hodowlanych, a także zakazu stosowania substancji z grupy KWA w sposób masowy – środki te powinny służyć jedynie terapii pojedynczych przypadków.

W celu edukowania społeczeństwa oraz zbierania podpisów pod petycją o ograniczenie stosowania antybiotyków na polskich fermach, CIWF wypuściło specjalny spot w ramach kampanii społecznej. Można go obejrzeć poniżej.

Czy producenci żywności wezmą pod uwagę zalecenia wolontariuszy? Niestety trudno oczekiwać zmian w przemyśle bez odpowiednich modyfikacji przepisów. Pewne jest jednak, że dotychczasowe praktyki powoli okazują się nieopłacalne dla wszystkich zainteresowanych stron – także dla hodowców – ze względu na coraz bardziej spadającą odporność zwierząt. Co więcej, mogą być fatalne w skutkach dla zdrowia wszystkich konsumentów.