foto: enterlinedesign/shutterstock.com

W aptekach pro-life pacjenci nie zakupią środków antykoncepcyjnych. Tego typu placówki nie są w żaden sposób oznaczone. Dopiero przy okienku okazuje się, że farmaceuta odmawia sprzedaży produktów określonych kategorii.

Pojawia się jednak pomysł oznaczania tego rodzaju aptek. Doktor Małgorzata Prusak, przewodnicząca Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski, mówi, że organizacja zastanawia się, czy jednak nie lepiej, żeby na aptece było jakieś specjalne logo. To by ułatwiło życie i pacjentom, i aptekarzom. Szefowa SFKP jest z wykształcenia magistrem farmacji i doktorem teologii. Osobiście odmawia sprzedaży środków antykoncepcyjnych.

Jej zdaniem coraz rzadziej zdarzają się sytuacje, w których pacjenci wyrażają oburzenie takimi odmowami.

Doktor Prusak twierdzi, że spotyka się ze zrozumieniem i szacunkiem dla swoich przekonań, choć nie od razu tak było: początkowo zdarzały się reakcje nieprzyjemne, gwałtowne, pełne emocji. Pacjentki nie rozumiały, o co mi chodzi, dlaczego nie wydaję? Słyszałam, że to jakieś moje wymysły.

Ten temat był jednym z wiodących podczas niedawnego sympozjum rekolekcyjnego zorganizowanego dla farmaceutów w Nałęczowie. Wydarzenie odbyło się pod hasłem „Leczenie w ginekologii a Nauka Kościoła Katolickiego”. W programie obok katolickich nabożeństw znalazły się wykłady o kobiecym cyklu, mięśniakach macicy, jajnikach czy problemie niepłodności. Ponadto prelegenci wskazywali, których przepisanych przez ginekologów środków nie należy sprzedawać.

Sympozjum zorganizowano z inicjatywy lubelskich działaczy Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski. Organizacja dysponuje filiami w 12 diecezjach i zrzesza 200 członków. Na stronie internetowej SFKP widnieje zaproszenie dla farmaceutów niezrzeszonych, którzy chcieliby zatrudnić się lub odbyć staż w aptece typu pro-life. Doktor Małgorzata Prusak twierdzi, że zainteresowanie jest ogromne, a miejsc w placówkach jest mniej niż kandydatów.

Przedstawiciele samorządu aptekarskiego nie oceniają skali aktywności katolickich farmaceutów w kraju. Wymiernymi informacjami nie dysponuje Naczelna Rada Aptekarska. Profesor Janusz Pluta, prezes Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, mówi, że działalność aptek pro-life jest zauważalna, a SFKP wykazuje dużą aktywność, głośno w środowisku komentowaną.

Nie istnieją jednak żadne statystyki pozwalające oszacować liczbę aptek odmawiających sprzedaży środków antykoncepcyjnych.

Przepisy prawne nie przewidują formuły tworzenia aptek typu pro-life.

Wiceprezes NRA Marek Tomków wyjaśnia, że regulacje dzielą jedynie placówki na ogólnodostępne, szpitalne oraz punkty apteczne. Ustawodawcy nie przewidują tworzenia innych rodzajów aptek, ich grup czy podgrup.

Również pacjenci nie wiedzą, czy trafiają do apteki pro-life, czy nie. Farmaceuta może powiedzieć, że danych produktów nie ma w ofercie lub że skończyły się zapasy. Nie musi informować, że sprzedaży środków antykoncepcyjnych zakazuje mu osobisty światopogląd.

Według badań prowadzonych przez UW czy Uniwersytet Medyczny w Lublinie w ostatnich latach wątpliwości natury moralnej zgłaszało od 13 do 34 procent farmaceutów, a 8 procent otwarcie deklarowało odmowę sprzedaży środków antykoncepcyjnych. W podobnym przedziale mieszczą się rezultaty badań, jakie doktor Prusak prowadziła wśród studentów ostatniego roku farmacji. Wątpliwości w omawianej sprawie wyrażało:

  • 23 proc. studentów Uniwersytetu Medycznego w Lublinie,
  • 18 proc. studentów farmacji na UJ,
  • 15 proc. warszawskich studentów.

Większość ankietowanych aptekarzy odrzuca pomysł stosowania klauzuli sumienia. Doktor Małgorzata Prusak aktywnie zabiega o to, aby z klauzuli podobnie jak lekarze mogli korzystać farmaceuci.

Źródło: newsweek.pl.