fot: FabrikaSimf/shutterstock.com

Nie ustają komentarze po przyjęciu przez Sejm projektu nowelizacji prawa farmaceutycznego pod nazwą “apteka dla aptekarza”. Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz uważa, że odpowiednie organy powinny sprawdzić, czy w tej sprawie nie doszło do lobbingu hurtowni farmaceutycznych.

Poseł Platformy Obywatelskiej zaznacza, że przyjęty projekt niewątpliwie sprzyja hurtowniom i trudno dziwić się padającym w debacie publicznej sugestiom na temat zakulisowych okoliczności powstawania ustawy. W Polsce są instytucje, które powinny sprawdzać takie sytuacje i to one powinny udzielić jednoznacznej odpowiedzi, czy w przypadku tej ustawy mamy do czynienia z lobbingiem, czy też nie – podkreśla.

Zdaniem Bartosza Arłukowicza omawiana ustawa niesie ze sobą ogromne ryzyko wzrostu cen w aptekach.

Jeżeli jedna osoba będzie mogła być właścicielem maksymalnie 4 aptek, to w sposób oczywisty jej pozycja negocjacyjna będzie znacznie słabsza niż dostawców leków – zaznacza.

Poważnych zagrożeń wynikających z projektu “apteka dla aptekarza” jest jednak więcej. Proponowane kryteria geograficzne i demograficzne generują ryzyko znacznego obniżenia dostępności pacjentów do lekarstw. Mieszkańcy zwłaszcza mniejszych ośrodków będą zmuszeni pokonywać większe odległości w celu skorzystania z opieki farmaceutycznej. Były  minister zdrowia zwraca uwagę na szczególnie zagrożone grupy: mieszkańców małych miejscowości i osoby starsze.

Również parlamentarzyści innych ugrupowań dzielą się swoimi krytycznymi opiniami o zmianach w prawie farmaceutycznym. Poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz wyjaśnia, że omawiany projekt jest nie do przyjęcia, ponieważ proponowane przepisy w sposób jednoznaczny ograniczają swobodę rynku.

Zdaniem posła Nowoczesnej sposób procedowania nad ustawą i wpisywania do niej słynnej zasady “apteka dla aptekarza” budzi poważne wątpliwości. Pracowali nad nią prawnicy związani z Naczelną Radą Aptekarską, co jest nie do przyjęcia. Nawet Jarosław Gowin zwracał uwagę na fakt, że mogła ona zostać przepchnięta przez lobbystów – zauważa parlamentarzysta. Dodaje, że projekt poselski był przygotowywany w tym samym czasie, co rządowy projekt dotyczący rynku farmaceutycznego. Czemu, skoro sprawa sieci aptek to naturalny element całego prawa? Komu zależało, żeby po cichu takie przepisy weszły w życie? – pyta Jerzy Meysztowicz.

W jego przekonaniu zwolennicy nowelizacji prawa rozpowszechniali szereg fałszywych teorii na temat sytuacji sektora farmaceutycznego w Polsce.

Jak przypomina, słyszeliśmy o potrzebie wsparcia polskiego kapitału. Tymczasem już teraz aż 94 proc. rynku jest w rękach rodzimych właścicieli.

Jerzy Meysztowicz zwraca ponadto uwagę na negatywną opinię sformułowaną przez Ministerstwo Rozwoju. Poseł Nowoczesnej nie może zrozumieć powodów, dla których treść stanowiska MR nie została udostępniona parlamentarzystom. Jego zdaniem takie działanie jest niezrozumiałe i szkodliwe.

Podobnie jak tempo procedowania nad ustawą oraz atmosfera towarzysząca pracom legislacyjnym. Niestety, nowe przepisy zostały wprowadzone w wielkim zamieszaniu i często niezgodnie ze zdrowym rozumem. Skorzysta na nich kilka hurtowni, zdolnych do swobodnego dyktowania cen leków, a stracą pacjenci. Zdaniem Jerzego Meysztowicza należy wyjaśnić, jakie siły i jakiego rodzaju działania stoją za projektem “apteka dla aptekarza”. Jest to w jego przekonaniu obowiązek wobec obywateli.

Krytycznego stanowiska o projekcie zmian na rynku aptecznym nie kryje wicepremier Mateusz Morawiecki.

W tej sprawie skierował do Senatu specjalny list. Czytamy w nim między innymi, że wprowadzenie proponowanych ograniczeń własnościowych (w tym limitu prowadzenia maksymalnie czterech aptek przez jeden podmiot) będzie skutkować postępującą fragmentaryzacją rynku aptek w Polsce. Zdaniem Mateusza Morawieckiego, biorąc pod uwagę konsolidację obrotu hurtowego, proponowane rozwiązania doprowadzą do dalszego osłabienia pozycji negocjacyjnej aptek. To z kolei spowoduje, że trudniejsze będzie uzyskiwanie efektu korzyści skali dla pojedynczych placówek. W efekcie wysoce prawdopodobna jest podwyżka cen leków nieobjętych refundacją oraz preparatów OTC.

Biuro Legislacyjne kancelarii Senatu opublikowało opinię, w której formułuje szereg istotnych zastrzeżeń do projektu “apteka dla aptekarza”. Legislatorzy zwrócili między innymi uwagę, że uprawnienia właścicielskie nie mogą mieć bezpośredniego wpływu na ochronę zdrowia i bezpieczeństwo pacjentów. Biuro zaznacza, że zachodzi wątpliwość, czy wprowadzone zmiany należycie wyważają ochronę interesów, w szczególności z punktu widzenia konstytucyjnej zasady proporcjonalności.