foto: marekuliasz/shutterstock.com

Wśród porad i wskazówek dotyczących zdrowego sposobu odżywiania bardzo często można spotkać uogólnione zalecenia, by ograniczać ilość cholesterolu w pożywieniu. Od dawna wiadomo, że odkładanie się tzw. “złego” cholesterolu w naczyniach krwionośnych podnosi ryzyko zaburzeń pracy układu sercowo-naczyniowego. Jednak tym, co naprawdę decyduje o zdrowiu jest nie tyle unikanie cholesterolu za wszelką cenę, ile utrzymywanie zdrowego umiaru i równowagi w spożywanych substancjach.

Składnik niezbędny w rozwoju dziecka

Warto pamiętać o tym, że cholesterol jest wykorzystywany przez organizm do budowy błon komórkowych. To bardzo ważne w przypadku diety małych dzieci, bowiem ich zapotrzebowanie na lipidy jest wyższe niż u dorosłego człowieka. Tymczasem rodzice nieświadomi tych uwarunkowań nieraz starają się podawać dzieciom jak najmniej tłuszczów, uważając je za zbędne podłoże dla przyszłych chorób takich, jak otyłość, hipercholesterolemia czy cukrzyca typu 2.

O tym, jak istotne są lipidy dla rozwoju noworodków świadczy choćby fakt, że gromadzą się one w mleku matki, a ich wchłanianie z przewodu pokarmowego regulowane jest przez specjalne enzymy. W pierwszej kolejności lipoproteiny są niezbędne dla prawidłowego rozwoju mózgu – uczestniczą w wykształcaniu się synaps i odżywiają komórki układu nerwowego. W dużym stopniu zatem odpowiadają za przyszłe możliwości myślenia czy zapamiętywania.

Substancja produkowana przez organizm

Wątroba, a także jelita oraz w niewielkim stopniu skóra – samodzielnie wytwarzają około 60 – 80% cholesterolu. Jedynie 20 – 30% ogólnego poziomu we krwi pochodzi z dostarczanych na co dzień pokarmów. Najwięcej substancji występuje w mózgu i rdzeniu kręgowym, wątrobie, osoczu krwi, jelicie cienkim i w korze nadnerczy. Stanowi ona ważny składnik ścian wszystkich komórek.

Zdrowe stężenie nie powinno przekraczać 200 mg/dl u dorosłego człowieka, co oznacza, że nie powinno się spożywać więcej niż 300 mg cholesterolu dziennie. Nadmiar może skutkować rozwojem miażdżycy, a także formowaniem kamieni w przewodach żółciowych. To jednak zależy nie tylko od ogólnej ilości zjadanych tłuszczów, ale także od ich rodzajów oraz od innych związków obecnych na talerzu.

Rodzaje cholesterolu i rozwój zagrożenia

Lipoproteiny dostarczane do organizmu dzielą się na frakcje LDL o niskiej gęstości oraz HDL o wysokiej gęstości. Te pierwsze uważane są za “zły” cholesterol, którego spożycie w miarę możliwości należy ograniczać. Drugie zaś uznawane są za “czyścicieli” naczyń krwionośnych, usuwających negatywne skutki obecności pierwszego. Dokładne informacje na temat składu poszczególnych frakcji lipoprotein dostępne są tutaj.

Podział na “złe” i “dobre” związki to jednak zbyt duże uproszczenie. W rzeczywistości, lipoproteiny o niższej gęstości odpowiadają za ważne funkcje w organizmie – cholesterol dostarczany przez nie do komórek jest niezbędny dla ich rozwoju oraz przetrwania. Ta substancja – niezbędna dla życia i wzrostu – decyduje między innymi o syntezie witaminy D3 pod wpływem oddziaływania promieni UV, warunkuje wytwarzanie niektórych hormonów, a także zachodzenie określonych procesów metabolicznych.

Zagrożenie dla zdrowia pojawia się przy znacznym zaburzeniu równowagi – tzn. spożywaniu znacznie większych ilości cholesterolu LDL niż HDL, a także przy jednoczesnym przyjmowaniu dużych ilości cukrów oraz przetworzonych węglowodanów. Tego rodzaju błędy dietetyczne prowadzą między innymi do wzrostu poziomu trójglicerydów. W podobnych warunkach cząsteczki LDL z łatwością ulegają utlenianiu oraz glikacji. Dlatego wielu dietetyków zaleca przede wszystkim ograniczenie spożycia cukrów oraz przetworzonych węglowodanów.

Cholesterol w ujęciu dr Shetreat-Klein

Temat zapotrzebowania na cholesterol, szczególnie u małych dzieci, ale także u dorosłych, został poruszony w wydanej rok temu książce, pt. “The Dirt Cure: Growing Healthy Kids with Food Straight from Soil” nakładem nowojorskiego wydawnictwa Simon & Schuster. Autorką książki jest neurolog dziecięcy dr Maya Shetreat-Klein, promująca naturalne metody rozwoju najmłodszych – między innymi w zakresie kształtowania systemu odporności oraz układu nerwowego.

W swojej publikacji dr Shetreat-Klein zwraca uwagę między innymi na niekorzystne jej zdaniem zalecenia, według których znaczna część Amerykanów powinna regularnie zażywać statyny w celach profilaktycznych. Środki te są popularnymi lekami z grupy Rx i służą do obniżania poziomu cholesterolu we krwi. Zdaniem lekarki dokładna dopuszczalna czy najbezpieczniejsza dawka tłuszczów jest kwestią indywidualną, zatem nie można wydawać podobnych zaleceń w odniesieniu do ogromnej części populacji. Dr Shetreat-Klein uważa, że takie praktyki mogą być inicjowane przez koncerny farmaceutyczne, którym sprzedaż statyn na terenie USA przynosi każdego roku olbrzymie zyski.

Należy mieć przy tym na względzie, że raz rozpoczętą terapię statynami trzeba kontynuować praktycznie do końca życia, gdyż odstawienie preparatów grozi szybkim nawrotem niebezpiecznego stężenia lipidów. Ponadto przyjmowanie statyn obciążone jest ryzykiem wystąpienia różnych skutków ubocznych, włącznie z miopatią – zaburzeniem pracy komórek mięśniowych prowadzącym do znacznego osłabienia organizmu. Miopatię obserwuje się u 1% osób stosujących lekarstwa, jednak uczucie osłabienia towarzyszy liczniejszej grupie.

Wbrew obiegowym opiniom na temat szkodliwości wysokiego poziomu cholesterolu, dr Shetreat-Klein przedstawia go jako substancję wręcz dobroczynną dla pracy organizmu. Odnosi się to nie tylko do lipoprotein HDL uważanych za “dobre”, ale także do “złego” LDL. Zdaniem lekarki, bez względu na gęstość frakcji lipidowych, cholesterol wspomaga naprawę uszkodzeń ścian tętnic i minimalizuje ryzyko rozwoju tętniaków, pomaga w radzeniu sobie ze stresem, reguluje gospodarkę hormonalną wpływając na płodność i transportuje grupy sulfonowe potrzebne do syntezy glutationu. Jak tłumaczy specjalistka, związek ten odpowiada za łączenie toksyn oraz wolnych rodników w celu łatwiejszego ich wydalenia z ustroju człowieka. Działa też antyoksydacyjnie i chroni przed rozwojem chorób nowotworowych.

Według dr Shetreat-Klein zbyt niski poziom cholesterolu we krwi jest bardziej niebezpieczny dla zdrowia niż stężenie zbyt wysokie, które ogranicza częstość infekcji, a także ryzyko powstawania nowotworów. Lekarka dowodzi. że silne właściwości immunomodulacyjne lipoprotein sprawiają, że ludzie o wyższym poziomie cholesterolu żyją dłużej i rzadziej zapadają na różne przypadłości. Na potwierdzenie tych tez przytacza wyniki badań i obserwacji dwustu osób pomiędzy narodzinami a dwudziestym rokiem życia. Zgodnie z rezultatami dzieci i młodzież o niższym poziomie cholesterolu częściej cierpią na choroby alergiczne, astmę i innego rodzaju zaburzenia. Z kolei inne cytowane wyniki szeroko zakrojonych badań mają dowodzić, że niskie stężenie całkowite lipoprotein podnosi ryzyko śmierci z powodu chorób układu oddechowego i pokarmowego.

Książka dr Shetreat-Klein ukazała się niedawno w Polsce nakładem wydawnictwa Vivante, pt. “Zdrowy brud”. Publikowane w niej tezy i porady odnośnie czystości oraz diety dzieci z pewnością stanowią interesujący punkt widzenia. Warto jednak zachować wobec nich pewien dystans, a jakiekolwiek nowe pomysły w zakresie higieny i żywienia konsultować z pediatrą. Żaden lekarz nie zaprzeczy, że cholesterol jest składnikiem niezbędnym do rozwoju i życia, ale najlepszym specjalistą wydaje się być w tym wypadku zdrowy umiar.