foto: Sherry Yates Young/shutterstock.com

Zjawisko nielegalnego wywozu leków można powstrzymać dzięki odpowiednim korektom prawnym. Eksperci Wojciech Kozłowski i Łukasz Pera proponują wyposażyć ministra zdrowia w kompetencje, które umożliwią skuteczną ochronę przed tym groźnym procederem.

Wojciech Kozłowski jest radcą prawnym, współkieruje praktyką ochrony zdrowia w kancelarii Dentons. Łukasz Pera to konsultant w praktyce ochrony zdrowia w  tejże kancelarii, zajmuje się refundacją lekarstw. Obaj eksperci uważają, że odpowiednia konstrukcja regulacji prawnych zapewni organom państwa zwalczanie zjawiska nielegalnego wywozu farmaceutyków z kraju.

O tym, że problem jest bardzo poważny, nie trzeba przekonywać. Niskie ceny leków refundowanych sprawiają, że opłaca się ich wywóz i sprzedaż poza granicami naszego kraju w tak zwanym odwróconym łańcuchu dystrybucji. Co roku wartość wywożonych z Polski farmaceutyków sięga niemal miliarda złotych.

Kreatywność w łamaniu prawa kwitnie w najlepsze. Osoby zaangażowane w proceder stosują rozmaite sposoby: od nabywania leków przez hurtownie od aptek, poprzez tak zwane „jednodniowe” placówki ochrony zdrowia aż po symulowanie konieczności utylizacji lekarstw. Nielegalny biznes uderza w polskich pacjentów, którzy często nie mogą zakupić w aptekach potrzebnych im farmaceutyków.

Eksperci są przekonani, że z tym groźnym zjawiskiem można walczyć.

Uważają, że właściwym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie do przepisów narzędzi, które umożliwiłyby ministrowi zdrowia wpisanie leku oryginalnego zagrożonego wywozem do osobnej grupy limitowej, przy jednoczesnym zachowaniu wszystkich mechanizmów konkurencji lekarstw generycznych oraz oryginalnych.

Co dałoby umieszczenie leku w osobnej grupie limitowej? Minister zdrowia podwyższałby jego cenę do poziomu nieodbiegającego od europejskiej średniej, dzięki czemu nielegalny wywóz z kraju przestałby się opłacać. Zarazem wszystkie mechanizmy dotyczące konkurencji pomiędzy poszczególnymi produktami nie uległyby zmianie. Podobnie jak dopłata pacjenta i koszt dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Byłaby to więc sytuacja optymalna.

Wojciech Kozłowski i Łukasz Pera przypominają, że podobne rozwiązanie zaproponował sam minister zdrowia. Chodzi o artykuł 15a, który miał być dopisany do ustawy refundacyjnej wedle założeń projektu ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Projekt ten został przyjęty przez rząd 14 lutego tego roku, nie zawierał już jednak omawianego rozwiązania.

Dyskutowana korekta prawna zdaniem ekspertów została podważona w sposób niesłuszny.

Podnoszono, że taki zapis zagraża rodzimym wytwórcom lekarstw generycznych. Tymczasem jest to rozwiązanie wychodzące naprzeciw interesom pacjentów i nienaruszające zasad konkurencji pomiędzy producentami. Zdaniem Wojciecha Kozłowskiego i Łukasza Pery formułowane w toku konsultacji społecznych zastrzeżenia do proponowanego kształtu artykułu 15a są nieuzasadnione.

Obaj eksperci podkreślają, że niedobory farmaceutyków w polskich aptekach – zwłaszcza preparatów ratujących życie – to poważny problem zdrowotny i społeczny. Aspekt ekonomiczny jest tu tylko jednym z kilku istotnych. Rezygnacja z zasadnego rozwiązania stworzy natomiast presję na tworzenie innych, niekoniecznie racjonalnych regulacji w ramach polityki refundacyjnej. Takim przykładem jest zapis regulujący wysokość hurtowej marży w sprzedaży transgranicznej leków refundowanych poza Polskę. Przepisy “usztywniające” poziom marż są już procedowane w ramach tak zwanej dużej noweli ustawy refundacyjnej. Zdaniem obu ekspertów nie jest to rozwiązanie efektywne, zwłaszcza dla krajowych producentów leków generycznych.

Źródło: rp.pl.