foto: shutterstock.com

W aptekach pojawiła się ostatnio tendencja częstej zamiany leków przepisanych przez lekarza, pomimo dostępności tych oryginalnych. Czy zawsze jest to dobry pomysł?

Tak zwany zamiennik to najczęściej tańszy środek farmakologiczny o składzie zbliżonym do oryginalnego. Zamienniki należą do kategorii farmaceutyków generycznych (odtwórczych).

Nie jest prawdą, że leki generyczne różnią się od tych oryginalnych co najwyżej producentem, jak można niekiedy usłyszeć w aptekach. Procedura rejestracyjna zamienników jest o wiele krótsza. Niektórych badań się nie wykonuje, co oznacza, że nie zawsze tańszy lek z tej grupy jest bezpieczny.

Doktor nauk medycznych Jerzy Friediger, chirurg i proktolog, zauważa niepokojące zjawisko na rynku farmaceutycznym. Producent, z którym współpracuje apteka, coraz częściej gwarantuje profity od liczby sprzedanych leków.

Prowadzi to do sytuacji, w których pacjentom nie zawsze proponowane są właściwe farmaceutyki.

Możemy zrobić nawet taki eksperyment. Ja wypiszę recepty, a ktoś pójdzie z nimi do apteki. Gwarantuję, że w większości przypadków farmaceuta zaproponuje zamiennik – zapowiedział doktor Friediger.

Medyk twierdzi, że wielokrotnie jako zwykły klient apteki zwracał się do farmaceuty o wydanie konkretnego leku, a otrzymywał zupełnie inne rekomendacje zakupu. Skończyło się to dużą i głośną awanturą, bo ja akurat wiem, czym różnią się dane leki. Zwykły pacjent tego nie wie – opowiada lekarz. Jego zdaniem żerowanie na niewiedzy pacjentów jest naganne z punktu widzenia etyki zawodowej farmaceuty.

Lekarze odradzają łatwe porównywanie leków oryginalnych z generycznymi.

W ich składzie znajdziemy tę samą substancję czynną, jednak różnią się substancje dodatkowe oraz metody produkcji. W praktyce może to narażać konsumenta farmaceutyku na wystąpienie niepożądanych skutków.

Przykładów takich sytuacji nie brakuje. O jednej z nich opowiada pani Krystyna: lekarz przepisał mi antybiotyk na zapalenie oskrzeli. Nie patrzyłam nawet na nazwę, zapłaciłam za niego w aptece i zaczęłam stosować. Podczas wizyty kontrolnej okazało się, że poprawa nie nastąpiła. Pacjentka w rozmowie z lekarką powiedziała, że zakupiła proponowany przez farmaceutkę tańszy zamiennik przepisanego lekarstwa. Skuszona niską ceną dała się namówić, w efekcie konieczna była następna recepta.

Problem jest poważny i coraz więcej lekarzy zwraca na niego uwagę. Rozwija się praktyka firm farmaceutycznych, które wszelkimi sposobami zachęcają lekarzy do rekomendowania pacjentom ich produktów. Prezenty, szkolenia, wycieczki – to tylko niektóre z oferowanych profitów.

Doktor Friediger mówi, że w swojej zawodowej praktyce spotyka się z problemem coraz częściej. Przychodzi do mnie pacjent i mówi, że ten lek, który mu przepisałem, nie działa. Pytam się go: „A co pan zażywał?” A pacjent wymienia mi nazwę leku, której ja w ogóle nie znam – opowiada medyk. W dalszej rozmowie z pacjentem okazuje się, że w aptece polecono mu tańszy zamiennik, przekonując, że to lek o identycznym działaniu.

Paweł Trzciński zaznacza, że jak dotąd do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego nie trafiły skargi dotyczące przypadków złamania zapisów ustawy. Rzecznik GIF nie wyklucza jednak, że takie pisma mogły wpłynąć do Wojewódzkich Inspektoratów Farmaceutycznych.