foto: Supaporn Kaewlumpoon/shutterstock.com

Posłowie Jarosław Sachajko i Jerzy Kozłowski skierowali do ministra zdrowia interpelację w sprawie kryteriów dopuszczania produktów do obrotu pozaaptecznego oraz w punktach aptecznych. Autorzy zapytania piszą, że z prośbą o interwencję zwróciły się do nich osoby związane z sektorem dystrybucji lekarstw.

Podnosiły one, że w rozporządzeniu wydanym przez ministra zdrowia podmioty odpowiedzialne za dystrybucję farmaceutyków zostały zupełnie pominięte. Tymczasem sprzedaż produktów dokonywana przez dystrybutorów różni się znacznie od obrotu, jaki prowadzą hurtownie farmaceutyczne. Dystrybutorzy sprzedają bowiem leki wyłącznie w segmencie pozaaptecznym i są pozbawieni możliwości zbycia swojego asortymentu do aptek. Należy zwrócić uwagę na fakt, że część lekarstw dostępnych w segmencie pozaaptecznym nie występuje na rynku aptecznym.

Autorzy interpelacji ostrzegają, że przyjęcie rozporządzenia w obecnym kształcie grozi bankructwem kilkudziesięciu podmiotów.

Niektórzy dystrybutorzy skorzystali z programu firmowanego przez Ministerstwo Zdrowia mającego na celu przystosowanie firmy do zasad „Dobrej Praktyki Dystrybucyjnej” z rozporządzenia ministra zdrowia z dnia 13 marca 2015 roku. W razie wdrożenia omawianego rozporządzenia będą oni mieli zaledwie miesiąc na dostosowanie swojej działalności do wymogów określanych w rozporządzeniu. Z uwagi na specyfikę swojej pracy dystrybutorzy na ogół posiadają zapasy lekarstw na kilka miesięcy działalności. Przyjęcie omawianej regulacji oznaczałoby, że nie będą mogli wyprzedać ewentualnych nadwyżek asortymentu w tak krótkim czasie.

Sprawa ma jeszcze inny istotny aspekt. Przedstawiciele środowiska dystrybutorów uważają, że zmiany zaproponowane przez Ministerstwo Zdrowia spowodują straty z tytułu VAT, PIT oraz CIT dla Skarbu Państwa. Mogą one sięgnąć nawet kilkudziesięciu milionów złotych.

Chodzi również o równe traktowanie poszczególnych stron na rynku.

Dystrybutorzy leków oczekują adekwatnego okresu na adaptację do zmian prawnych, jaki otrzymali detaliści (dwanaście miesięcy).

Przedstawiciele dystrybutorów za ogromne zagrożenie dla swojej branży uważają decyzję MZ, która ogranicza listę substancji dopuszczonych do obrotu pozaaptecznego. Uważają oni, że takie rozwiązanie grozi ograniczeniem asortymentu na całym rynku farmaceutycznym. Ewentualne dopuszczenie nowych lekarstw wymaga zaś od producentów dodatkowego czasu, co oznacza spadek ich przychodów nawet o kilkadziesiąt procent.

Autorzy interpelacji zwracają uwagę na geografię dostępności do lekarstw w Polsce. Ich zdaniem problemy w tym zakresie praktycznie nie występują w dużych miastach. Znajdujące się tam punkty apteczne są często otwarte 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu. W gorszej sytuacji są natomiast mieszkańcy mniejszych ośrodków oraz wsi, gdzie dostępność do farmaceutyków jest ograniczona. Bezcenną pomocą jest wówczas często zakup podstawowych leków w lokalnych sklepach spożywczych. Pozwala to zmniejszyć odczuwane dolegliwości i poprawić samopoczucie.

W związku z poruszonymi kwestiami autorzy pisma do ministra zdrowia zadają mu pięć pytań:

  1. Czy zmiany proponowane przez Ministerstwo Zdrowia zostały poprzedzone odpowiednimi konsultacjami z mieszkańcami oraz uwzględniają postulaty zgłoszone przez społeczeństwo?
  2. Jakie względy przemawiają za ograniczeniem zakresu sprzedaży leków w placówkach pozaaptecznych?
  3. Jakie negatywne skutki w sprzedaży pozaaptecznej zauważa Ministerstwo Zdrowia?
  4. Jak Ministerstwo ocenia możliwy wpływ projektu na dystrybutorów leków, dla których w większości wypadków produkty lecznicze stanowią jedyny oferowany asortyment?
  5. Jakie jest stanowisko resortu w sprawie określania dopuszczalnej zawartości substancji czynnej w opakowaniu, ze szczególnym uwzględnieniem substancji takich jak kwas acetylosalicylowy i paracetamol?

Źródło: sejm.gov.pl.