foto: Twinsterphoto/shutterstock.com

Amerykańscy naukowcy z Massachusetts General Hospital prowadzą od jakiegoś czasu badania nad nową metodą prognozowania zawału mięśnia sercowego, skonstruowaną przez firmę Prevencio. Jeśli ich prace zakończą się powodzeniem, ryzyko bliskiego zawału będzie można stwierdzić na podstawie próbki krwi pacjenta. Takie osiągnięcie byłoby prawdziwym przełomem w diagnostyce kardiologicznej.

Bezpośrednie przyczyny zawału

Przypomnijmy najpierw, czym dokładnie jest zawał (infarctus myocardii), określany też potocznie atakiem serca. Chodzi o postać choroby niedokrwiennej, w której odcięcie dopływu krwi z tętnicy wieńcowej wywołuje postępującą martwicę mięśnia sercowego. Innymi postaciami tej choroby są dławica sercowa, nagła śmierć sercowa oraz przewlekła choroba niedokrwienna.

Najczęściej spotykanym podłożem zawału jest miażdżyca tętnic wieńcowych. W chorobie wieńcowej nieraz dochodzi do zwężania tętnic i naczyń krwionośnych, pękania blaszek miażdżycowych, zakrzepicy oraz niedrożności.

Tak zwana blaszka miażdżycowa to ognisko choroby ukształtowane w wyniku odkładania się cholesterolu LDL oraz pozostałych rodzajów tłuszczów. Ulokowane w wewnętrznej ścianie tętnicy, zmniejsza jej światło i redukuje ilość przepływającej krwi. Pacjent odczuwa to zjawisko w formie tzw. dusznicy bolesnej. Objaw ten nasila się szczególnie na skutek stresu lub wysiłku fizycznego.

Zawał następuje zwykle na skutek pęknięcia, krwotoku do blaszki oraz wytworzenia się zakrzepu na jej powierzchni. Kiedy ścianka zwężonego naczynia krwionośnego pęka, a krew gromadzi się w powstałej ranie, uruchomiony zostaje proces krzepnięcia. Rosnący zakrzep w końcu odcina dopływ krwi do danego fragmentu mięśnia sercowego, gdzie w krótkim czasie rozpoczyna się martwica. Proces ten postępuje w ciągu kilku – kilkunastu minut.

Badania nad innowacyjną metodą diagnostyczną

Krytyczne zwężenie tętnicy wieńcowej mieści się w przedziale od ⅓ do ¾ jej średnicy. Nowe narzędzie diagnostyczne ma wcześnie stwierdzać zwężenie światła co najmniej jednej tętnicy o co najmniej 70%. Przy takim zagrożeniu warto jak najszybciej zdecydować się na interwencję chirurgiczną, która przywróci drożność naczynia.

Innowacyjny test Hart CAD weryfikowany przez specjalistów z Massachusetts pozwala wykrywać niebezpieczne zwężenia z dokładnością sięgającą 90% przypadków. Umożliwia również prognozowanie dalszego zachowania naczyń krwionośnych i rozwoju ognisk chorobowych. Kierujący badaniami prof. James Januzzi wyraża nadzieję, że test okaże się skuteczną metodą ratowania życia.

Wykrywanie zagrożenia na czas jest bowiem kluczowym elementem decydującym o skuteczności leczenia kardiologicznego. Zdarza się, że pacjenci nie odczuwają objawów aż do momentu wystąpienia zawału lub też lekceważą je i nie zgłaszają ich lekarzowi. Sam zawał serca także miewa różny przebieg, a jego łagodniejsze postacie bywają rozpoznawane przez lekarzy dopiero po fakcie.

Aktualnie ekipa kardiologów pod kierunkiem prof. Januzzi`ego weryfikuje skuteczność innowacyjnego testu na pacjentach. Na razie we wstępnych badaniach bierze udział około 900 osób. Szerzej zakrojone badania kliniczne planowane są na rok 2018. Dopiero po ich zakończeniu i otrzymaniu pozytywnych, istotnych statystycznie wyników, będzie można złożyć odpowiedni wniosek do amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA).

Tymczasem naukowcy z firmy Prevencio opracowują już kolejne metody analizy próbek krwi. Następny eksperymentalny test laboratoryjny ma sprawdzać stopień zagrożenia zawałem serca lub udarem mózgu w ciągu 12 miesięcy od chwili pobrania próbki od pacjenta.

Jak rozpoznać bliskie zagrożenie?

Na razie kardiolodzy wciąż zalecają, by zwracać szczególną uwagę na początkowe objawy mogące świadczyć o zbliżającej się niedrożności naczyń krwionośnych. Bóle w klatce piersiowej oraz bóle promieniujące do lewego ramienia, pleców i brzucha, narastające, piekące, trwające ponad 20 minut, mimo odpoczynku lub zastosowania nitrogliceryny, powinny być jak powodem jak najszybszej wizyty u lekarza. Sygnałem do niepokoju są również duszności, zwłaszcza u osób starszych. Towarzyszą im niekiedy stany paniki i lęki przed nagłą śmiercią.

Są to jednak symptomy odczuwane subiektywnie, które może zgłosić jedynie pacjent. Natomiast obserwowalnymi oznakami narastającego problemu bywają takie objawy, jak bladość, lepkie poty, zimna i wilgotna skóra, spadki ciśnienia tętniczego i zaburzenia tętna, osłabienie, mdłości, omdlenia, zawroty głowy, zasinienia warg, stóp lub dłoni oraz zmiany osłuchowe w płucach.

Dlatego, jeśli zauważymy podobne objawy u siebie lub swoich bliskich, należy czym prędzej rozpocząć diagnostykę i leczenie.

Czynniki ryzyka

Specjaliści zwracają też uwagę na czynniki ryzyka rozwoju choroby niedokrwiennej serca. Wielu z nich można unikać w ramach zdrowej profilaktyki. Ponieważ zaburzenia układu sercowo-naczyniowego są najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce, warto przeciwdziałać in na wszelkie możliwe sposoby.

Lekarze ostrzegają zazwyczaj przed paleniem papierosów oraz nieodpowiednią dietą i w rezultacie – zbyt wysokim poziomem cholesterolu (zarówno LDL, jak i HDL). Bardzo istotne jest nie tyle dążenie do całkowitej eliminacji tych tłuszczów z organizmu, ale utrzymywanie prawidłowych proporcji i równowagi między nimi. Niebezpieczeństwo niosą też ze sobą otyłość – szczególnie brzuszna, niedobory witamin z grupy B – zwłaszcza kwasu foliowego, obecność patologicznej apolipoproteiny, wysoki poziom trójglicerydów, homocysteiny, kwasu moczanowego oraz CRP, czyli białka C-reaktywnego zwanego także “białkiem ostrej fazy”.

Oprócz niewłaściwego odżywiania dużym błędem ze strony pacjentów jest również długotrwałe unikanie aktywności ruchowej oraz nadmierne spożywanie używek – szczególnie alkoholu. Marskość wątroby, a zarazem upośledzenie procesów metabolicznych w organizmie podnosi ryzyko wystąpienia zawału, podobnie jak cukrzyca typu 2 czy rzadko spotykana choroba Fabry`ego. Wielką ostrożność trzeba zachowywać także przy stwierdzonych predyspozycjach genetycznych, przy długotrwałym stosowaniu leków sterydowych, współwystępującym nadciśnieniu tętniczym, innych schorzeniach serca oraz przebytym już wcześniej zawale.

Natomiast czynnikami, na które pacjenci nie mają wpływu są wiek oraz płeć. Zawał serca częściej zagraża mężczyznom niż kobietom, przy czym najczęściej dotyka panów między 32. a 50. rokiem życia oraz panie w wieku od 45 do 70 lat.

Czynnik psychologiczny

Bardzo interesującym czynnikiem ryzyka, na który można wywierać choć częściowy wpływ, jest typ osobowości. Podstawą tej koncepcji była teoria neurologia i patologa Williama Oslera, który zakładał, że osobowość człowieka może mieć związek z występującymi u niego chorobami.

Zgodnie z tą teorią ludzie wykazujący typ osobowości A – WZA (wzór zachowań typu A) charakteryzują się wysokim poziomem ambicji, nadmiernym pędem do rywalizacji, perfekcjonizmem, a także tłumioną wrogością i agresją wobec innych. Jak wynika z diagnostycznych testów psychologicznych (EPQ-R oraz NEO-FFI) towarzyszy temu niski poziom ugodowości, a także wysoki poziom ekstrawersji i neurotyzmu. Cechy te powodują, że osoba typu A żyje w ciągłym stresie, pod silną presją czasu i narzuconych sobie wymagań.

Zdolność do przemiany własnej osobowości to kwestia dyskusyjna. Przy świadomości zagrożenia wynikającego z takiego stylu zachowań, można jednak dążyć do ich modyfikacji – zmniejszenia szeroko pojętej presji i unikania konfliktów oraz sytuacji stresujących.

Ze względu na powszechne występowanie powyższych problemów w krajach europejskich, miejmy nadzieje, że innowacyjne metody diagnostyczne zostaną zweryfikowane i wprowadzone w życie jak najprędzej. Tymczasem zaś dbajmy o profilaktykę – zdrowy tryb życia, regularne badania i przysłowiowy “święty spokój”.