foto: ronstik/shutterstock.com

Ministerstwo Zdrowia nie uderza w rynek suplementów diety, tylko chce wyeliminować fałszywe reklamy tych produktów – taką deklarację złożył na antenie Radia Merkury wiceminister zdrowia. Krzysztof Łanda zaznaczył, że resort nie planuje wycofania suplementów z aptek.

Gość radiowej audycji podkreślał, że rynek reklam w tym sektorze wymaga zdecydowanych zmian. Czasami imituje się lekarza, czasami mówi się, że jakiś suplement ma jakieś właściwości lecznicze, ale w końcu nie jest zarejestrowany jako lek, tylko tak naprawdę jako żywność – wyliczał Krzysztof Łanda.

Wiceminister zapowiedział wprowadzenie wielu korekt mających na celu bardziej transparentny i uczciwy przekaz reklamowy.

Chodzi między innymi o wyraźne odróżnienie wyglądu opakowań lekarstw oraz suplementów diety.

Ministerstwo Zdrowia proponuje dobrze widoczny na opakowaniach pasek o określonym kolorze i z wyrazistym napisem, który informowałby nabywcę o rodzaju produktu, z jakim ma do czynienia.

Zdaniem wiceministra zdrowia większości ludzi suplementy diety wcale nie są potrzebne.

Ich rola powinna się ograniczać do wspomagania pacjenta w trudnych chorobach wyniszczających organizm. Krzysztof Łanda stwierdził, że sam suplementów nie używa. Prawo do ich sprzedaży nie może być oczywiście naruszone, ale należy wyeliminować patologiczne zjawiska i praktyki w tym sektorze. W przekonaniu wiceministra jego resort ma na to skuteczny pomysł.

Krzysztof Łanda wypowiedział się również szerzej o rynku aptek w Polsce. Jego zdaniem coraz częściej stają się one w praktyce zwykłymi sklepami, a nie placówkami opieki farmaceutycznej. Ministerstwo zamierza ograniczać to zjawisko i przywracać aptekom właściwą przypisaną im rolę.

Zdaniem Krzysztofa Łandy problem zaczyna się wtedy, kiedy apteka staje się kanałem dystrybucji określonych produktów nieobjętych refundacją. Dochodzi wówczas do wielu nieprawidłowości w określaniu cenników lekarstw. Sieci stosują zaś ceny dumpingowe.

Gość audycji opowiedział się za zachowaniem balansu pomiędzy aptekami indywidualnymi a sieciami. Te ostatnie funkcjonują najczęściej jak “supermarkety z lekarstwami”. Otwiera się placówki niemal dosłownie “drzwi w drzwi”, aby wyrzucić z rynku obecnych na nim od dłuższego czasu konkurentów. Zdaniem Krzysztofa Łandy sytuację poprawi ustawa “apteka dla aptekarza”, która powstrzyma sieciówki przed szkodliwą dla indywidualnych placówek ekspansją.

Źródło: radiomerkury.pl.