Foto: PrinceOfLove/shutterstock.com

Szerokim echem odbił się w mediach ostatni wynalazek stworzony na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Chodzi o pierwszy na świecie lek na kaca, którego spośród całej oferty podobnych środków ma wyróżniać realna skuteczność.

Autorką wynalazku jest dr Katarzyna Koziak, która pracuje jako adiunkt w Zakładzie Immunologii, Biochemii i Żywienia WUM. Jej projektem błyskawicznie wykazała zainteresowanie angielska spółka LSBC (Life Science Business Consulting) specjalizująca się w doradztwie biznesowym na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej. Dzięki zaangażowaniu firmy udało się już zorganizować niezbędne badania weryfikujące skuteczność innowacyjnego preparatu.

Panaceum na kaca występuje obecnie w postaci płynnej koloru czerwonego i przypomina nieco oranżadę. Szczegóły dotyczące składu, konsystencji, wyglądu oraz smaku produktu mogą jeszcze ulec zmianie, ponieważ dokładne proporcje składników wymagają dodatkowych ustaleń i testów. Dotyczy to w dużej mierze ilości dwutlenku węgla zawartego w roztworze.

Sposób działania wynalazku

Naukowcy nie ujawniają na razie szczegółowego mechanizmu działania preparatu. Wiadomo jednak, że musi on niwelować obecność aldehydu octowego w ustroju człowieka. Jak tłumaczy dr Koziak, efekt kaca jest właśnie wynikiem działania tego związku, powstającego na skutek przetwarzania etanolu przez wątrobę. Produkt zawiera substancje, które umożliwiają szybkie usuwanie aldehydu octowego z organizmu. Zgodnie z wyjaśnieniami autorki wynalazku, dobrane przez nią składniki pozwalają znacznie zwiększyć efektywność enzymów odpowiedzialnych za rozkład etanolu.

Dr Koziak szczerze dodaje, że odkrycie nowej metody walki z kacem nastąpiło zupełnie przypadkiem. Głównym obszarem jej zainteresowań badawczych pozostawały komórki obecne w naczyniach krwionośnych. Celem badań było zaś poszukiwanie nowych potencjalnych substancji leczniczych dla układu sercowo-naczyniowego. Podczas prac laboratoryjnych dostrzegła, że jedna z tych substancji wykazuje istotny wpływ na szlak degradacji etanolu.

Dotychczasowe metody nieskuteczne

Wystarczy prześledzić historię badań dostępną na stronach internetowych lub przypomnieć sobie tradycyjne porady na temat walki z kacem, aby wiedzieć, że walka ta pozostaje na razie przegrana. Wszelkie specyfiki obecne na sklepowych półkach czy też domowe soki z kiszonych ogórków nie są w stanie całkowicie zniwelować złego samopoczucia na drugi dzień po konsumpcji pokaźnej ilości alkoholu.

Dotychczas opracowywane środki pozwalały jedynie złagodzić częściowo ten stan, głównie dzięki zawartości glukozy oraz kwasu askorbinowego. Cukry proste poprawiały nieco samopoczucie dostarczając brakującej energii, zaś witamina C spełniała rolę antyoksydantu. Walka z kacem opierała się również na rozsądnym uzupełnianiu cennych substancji, które organizm utracił w wyniku procesów metabolicznych zachodzących podczas imprezy.

Teraz jednak możemy doczekać się preparatu wpływającego bezpośrednio na metabolizm i przyspieszającego wydalanie aldehydu octowego. Pozostaje zatem zapytać – jakie będą ewentualne skutki społeczne i zdrowotne możliwości picia alkoholu bez negatywnych konsekwencji na drugi dzień?

Być może z odpowiedzią na to pytanie przyjdzie nam się zmierzyć już niebawem. Dzięki zaangażowaniu spółki LSBC, badania skuteczności roztworu na ochotnikach powoli dobiegają końca. Kolejnym krokiem ma być wypuszczenie dużej ilości próbek w ramach szeroko zakrojonego eksperymentu. Jeśli jego wyniki okażą się równie pomyślne jak rezultaty obecnie przeprowadzanych testów, preparat trafi do masowej produkcji i wkrótce będzie dostępny w sklepach spożywczych.