foto: Iakov Filimonov/shutterstock.com

Rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej (NIA) Tomasz Leleno publikuje specjalny komunikat dotyczący zarzutów formułowanych przez uczestników protestu, jaki miał miejsce w Warszawie pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia oraz Sejmu RP. Tak gorące reakcje wzbudziły plany rozpoczęcia wygaszenia zawodu technika farmaceutycznego. W związku z tym NIA uznaje za stosowne wyjaśnić kilka kwestii w tej dziedzinie.

Przemyślana decyzja

Jak informuje NIA, decyzja o wygaszeniu ww. zawodu została podjęta już w roku 2014 i była wynikiem szeroko zakrojonych konsultacji przeprowadzonych wówczas przez resort zdrowia, a także resort edukacji narodowej. Uzasadnieniem jest między innymi rosnąca liczba bezrobotnych absolwentów tego kierunku, a także brak jednolitych standardów w zakresie jakości kształcenia.

Z powyższych względów NIA całkowicie zgadza się z koniecznością przeprowadzenia merytorycznej dyskusji dotyczącej szkolenia osób, które mają pełnić w aptekach pomocnicze funkcje. Dyskusja ta ma zostać rozpoczęta w najbliższym czasie przez Ministerstwo Zdrowia, a jej celem będzie ustalenie nowej formuły kształcenia pomocników w placówkach farmaceutycznych. Ponadto NIA deklaruje pełną chęć udziału w tych pracach i pragnie pomóc w nakreśleniu przyszłego wymiaru zawodu pomocy aptecznej.

Niepotrzebne zamieszanie

Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że aktualne protesty inicjowane przez część podmiotów zrzeszających techników farmacji niepotrzebnie wprowadzają chaos i dezinformację wśród wszystkich pracowników aptek. Należy też uściślić, że decyzja dotycząca wygaszania zawodu nie ma nic wspólnego z procedowaną aktualnie nowelizacją Prawa farmaceutycznego.

Pełna treść oświadczenia wydanego przez rzecznika NIA dostępna jest tutaj.