foto: Luiscar74/shutterstock.com

W Polsce od kilku lat przybiera na sile zjawisko ruchu antyszczepionkowego. Rośnie także ilość nakładanych każdego roku kar finansowych dla rodziców uchylających się od obowiązku zaszczepienia swoich dzieci. Odnotowuje się również więcej przypadków zachorowań na choroby zakaźne takie, jak odra czy też krztusiec, który przez lata uważany był już za chorobę trwale wygaszoną.

“Zdrowa wiosna” Zięby

Tymczasem osoby odpowiedzialne za wywołanie oraz podsycanie antyszczepionkowej paniki nadal udzielają się w mediach i promują swoje teorie potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia społeczeństwa. Przykładem są działania znanego polskiego znachora Jerzego Zięba, który nie tylko protestuje przeciw szczepionkom, ale też lansuje tezy, jakoby raka można było wyleczyć za pomocą witaminy C, a biust powiększyć dzięki hipnozie.

Podczas ostatniego weekendu organizował on wydarzenie pt. “Wiosna Zdrowia”. Odbyło się ono w katowickim Spodku, gdzie wygłosił swój wykład między innymi  Andrew Wakefield – człowiek, który dał początek ruchowi antyszczepionkowemu, publikując w piśmie “The Lancet” artykuł oparty na sfałszowanych wynikach badań, za co został później pozbawiony prawa wykonywania zawodu lekarza. Były to właśnie dane mające dowodzić związku między szczepieniami a przypadkami autyzmu wśród dzieci. O negatywnych skutkach szczepionek wypowiedziało się jeszcze kilka zaproszonych osób.

Film Wakefield`a w TVN

Kontrowersje wzbudziła ostatnio również zapowiadana przez stację TVN  emisja filmu „Vaxxed: From Cover-Up to Catastrophe” Wakefield`a. Polski tytuł dokumentu brzmi: „Wyszczepieni: od tuszowania faktów do katastrofy”. Padają w nim między innymi porównania działalności Center for Disease Control and Prevention (CDC) do poczynań Hitlera czy Stalina. Jako potwierdzenie zaś związków między szczepionkami a autyzmem przytaczane są wyniki badań Briana Hookera, które zostało wykonane na dziesięciu osobach. Z tych względów film został wycofany z festiwalu Tribeca, gdzie wcześniej miał odbyć się jego pokaz premierowy.

TVN tłumaczy, że aktualnie emituje w paśmie wieczornym całą serię filmów kontrowersyjnych, które mają skłaniać odbiorców do myślenia. Nikt nie musi przecież zgadzać się z twierdzeniami zasłyszanymi z ekranu. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że sugestywny przekaz dotrze do wielu widzów i wywoła dalsze wątpliwości co do zasadności i bezpieczeństwa szczepień ochronnych.

Emisja filmu miała odbyć się już 3 kwietnia, jednak TVN postanowiło przełożyć ją na kolejny miesiąc. Być może stacja chce zyskać na czasie po licznych protestach przedstawicieli środowiska medycznego w Polsce. Niedawno list w tej sprawie wystosowali

prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz, Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz oraz dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny Mirosław Wysocki. Specjaliści apelują między innymi o przeanalizowanie różnych wariantów, włącznie z rezygnacją stacji z emisji wątpliwej jakości dokumentu. W przypadku podjęcia decyzji o pokazaniu filmu szerokiej publiczności, wnoszą o poprzedzenie emisji dyskusją z udziałem polskich naukowców i lekarzy, którzy zaprezentują stanowisko zgodne ze współczesną medycyną.

Trudne rozmowy o szczepieniach

Specjaliści często wyrażają pogląd, że za rosnącą popularnością ruchu antyszczepionkowego w Polsce stoi przede wszystkim niedostateczna wiedza rodziców, ale problemem jest także brak zaufania wobec władz, państwa czy koncernów farmaceutycznych. Całe zjawisko bazuje w dużej mierze na teorii spiskowej dotyczącej firm produkujących szczepionki oraz korupcji wśród lekarzy. Dlatego wszelkie argumenty medyczne bywają traktowane przez rodziców tym bardziej jako próba zatuszowania własnych praktyk w celu osiągnięcia jeszcze wyższego zysku.

Być może zatem rodziców nieszczepiących dzieci zainteresowałby fakt, że Andrew Wakefield w czasie publikacji artykułu ze zmanipulowanymi wynikami badań, pracował jednocześnie dla kancelarii prawniczej czerpiącej zyski z odszkodowań za powikłania rzekomo wywołane szczepieniami. Trudno zatem posądzać go o bezinteresowne działanie na rzecz dobra ogółu. Ważnym głosem w dyskusji może być również zdanie rodziców dzieci cierpiących na autyzm, którzy zdecydowanie odcinają się od ruchu antyszczepionkowego. Wskazują także, że jego działalność może stygmatyzować dodatkowo dzieci autystyczne.

Potrzebę dementowania fałszywych pogłosek o niebezpiecznych szczepionkach sygnalizuje obecnie większość lekarzy. Dlatego działania mediów takie, jak emisja filmu Wakefield`a, można uważać za nieodpowiedzialne propagowanie szkodliwych treści. Z drugiej strony – każdy obywatel ma prawo samodzielnie wyrobić sobie pogląd na daną kwestię, zatem dobrym wyjściem ze strony stacji TVN byłoby zorganizowanie w studiu rzetelnej dyskusji z udziałem przedstawicieli środowiska naukowego.

Zastanawiające są jednak także poczynania niektórych polityków, których przyjęta postawa wydaje się wspierać ruch antyszczepionkowy. Chodzi tutaj przede wszystkim o posłów z klubu Kukiz`15 – twórców parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa szczepień pod przewodnictwem Piotra Liroya-Marca. Pierwszym gościem zaproszonym przez zespół w celu wygłoszenia fachowej opinii była Justyna Socha ze Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach “STOP NOP”, która rozpowszechnia na powyższy temat wiele informacji niezgodnych z wiedzą medyczną.

Choroby na razie pod kontrolą

Chociaż na razie nie stwierdzono zagrożenia epidemią na tle ruchu antyszczepionkowego, eksperci nie wykluczają, że dalsze eskalowanie zjawiska może doprowadzić do rozwoju regionalnych endemicznych ognisk chorób zakaźnych. Aktualnie na Pomorzu, gdzie żyje najwięcej polskich nieszczepionych dzieci, z roku na rok obserwuje się wzrost przypadków zachorowań na krztusiec. Chorobę tę przez dekady uznawano za wymarłą, a jej powrót w ostatnich latach może być związany z unikaniem szczepień.

W Polsce na szczęście nadal mamy do czynienia ze zjawiskiem ochronnego kokonu. Około 95% dzieci wciąż jest regularnie szczepionych, dzięki czemu pozostałe 5% również podlega ochronie. Zdaniem specjalistów o prawdziwym zagrożeniu będzie można mówić, jeśli liczba niezaszczepionych dzieci wzrośnie do 20%.

Na razie taka ilość wydaje się być wynikiem odległym i mało prawdopodobnym, ale dane przedstawiane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) świadczą o niezwykle szybkim wzroście zjawiska. Wystarczy porównać wyniki za ostatnie lata – przed rokiem 2010 szczepień odmawiało jedynie około 4 tysiące rodziców rocznie, w 2013 r. – naliczono już ponad 7 tysięcy przypadków, a w 2016 r. – 23,1 tysiąca.