foto: Vtmila/shutterstock.com

Znany specjalista ds. analityki farmaceutycznej oraz elektrochemii – prof. dr hab. n. farm. Zbigniew Fijałek pracujący w Zakładzie Bioanalizy i Analizy Leków Uniwersytetu Warszawskiego wypowiedział się ostatnio na temat fałszowania leków w Polsce i na świecie. Jak twierdzi ekspert, proceder ten osiągnął w ostatnich latach ogromną skalę, a jednak problem rzadko poruszany jest w mediach.

Rodzaje podrabianych leków

Na myśl o podrabianych preparatach zwykle uruchamiają się skojarzenia ze specyfikami na potencję bądź odchudzanie lub z egzotycznymi suplementami diety. Tymczasem prawda jest inna. Do najczęściej podrabianych lekarstw należą antybiotyki, środki przeciwgruźlicze, przeciwmalaryczne, kardiologiczne, a także coraz częściej – leki onkologiczne.

Mało kto zdaje sobie sprawę z zagrożenia, o którym najwięcej mówią liczby. Szacuje się, że rynek fałszywych farmaceutyków osiągnął wartość około 90 miliardów dolarów – na podobną sumę oceniany jest rynek oryginalnych leków z kategorii OTC. Nie jest to zatem marginalny proceder, ale dochodowy przemysł. O wysokości zysków najlepiej świadczy fakt, że aktualnie na ten rodzaj działalności decydują się zorganizowane grupy przestępcze, które wcześniej trudniły się handlem narkotykami. Produkcja i dystrybucja fałszywych leków jest bardziej intratna oraz znacznie bezpieczniejsza ze względu na niższe kary przewidziane w wymiarze sprawiedliwości.

Ryzykowne źródła farmaceutyków

Podróbki leków można znaleźć przede wszystkim w obrocie pozaaptecznym – na bazarach oraz w Internecie. Zarówno podaż, jak i popyt są bardzo duże, a ogromna część oferty to właśnie preparaty sfałszowane.

Tego rodzaju przypadki w ogólnodostępnych aptekach zdarzają się o wiele rzadziej, jednak od czasu do czasu również mają miejsce. Prof. Fijałek opowiada, że otrzymał kiedyś do badania próbki, które idealnie imitowały oryginalny lek. Posiadały nawet odpowiednie daty ważności i numery serii. Podmioty produkujące fałszywki zawsze dbają o opakowanie. O skład preparatu – już niekoniecznie. Trudno więc stwierdzić, czy podrabiane leki wykazują jakąkolwiek skuteczność. Lepiej jednak, aby nie działały w ogóle niż gdyby miały powodować nieprzewidziane reakcje organizmu.

Źródłem takich preparatów bywa również import równoległy. W tej zupełnie normalnej i legalnej procedurze przestępcy upatrzyli sobie łatwy sposób na dystrybucję swoich wynalazków. Poprzez import równoległy wprowadzają nieraz podrobione środki do legalnego obiegu. Zwykle dotyczy to substancji bardzo drogich, jak leki onkologiczne, które kosztują po kilka – kilkanaście tysięcy złotych.

Ponadto problemem są nie tylko leki fałszowane, ale również kradzione. Takie produkty są nieraz przeterminowane i źle przechowywane, przez co tracą dobrą jakość. Niekiedy stają się nawet szkodliwe dla zdrowia.

Skład i działanie podróbek

W przypadku fałszowania drogich leków służących do walki z poważnymi chorobami takimi, jak nowotwory, kwestia zawartości podróbek jest zwykle pewna. Środki te nie zawierają żadnych substancji czynnych i nie mają żadnej wartości terapeutycznej. Osoby, które dopuszczają się rozprowadzania takich preparatów powinny być sądzone za zabójstwo. Dla pacjentów onkologicznych czas jest bowiem niezwykle istotny, a zmarnowanie go na fałszywą niby-terapię zwykle równa się z wyrokiem śmierci. Kilka podobnych przypadków zostało już ujawnionych w legalnym obiegu w Europie.

Z wyników kontroli przeprowadzanych na świecie można wywnioskować, że ⅓ podrobionych farmaceutyków nie posiada żadnych substancji czynnych. Często jednak okazuje się inaczej w przypadku preparatów reklamowanych jako egzotyczne suplementy diety czy też mieszanek sporządzanych według “oryginalnych” receptur tradycyjnej medycyny – np. chińskiej lub ajurwedyjskiej. W środkach tych identyfikuje się nieraz analogi strukturalne i związki chemiczne zbliżone do składników lekarstw. Ich działanie jest zwykle silne i wywołuje sporo reakcji niepożądanych włącznie z przypadkami zgonów. Należy pamiętać, że tego rodzaju specyfików nigdy nie wolno kupować z niepewnych źródeł, a za takie należy uznać sprzedaż internetową.

Występowanie procederu w Polsce

Aktywność procederu jest zmienna w różnych miejscach na świecie. Polska nadal pozostaje względnie bezpiecznym rynkiem, przynajmniej jeśli chodzi o dystrybucję apteczną. Zdaniem eksperta kupując lek w aptece, Polacy mogą mieć 99% pewności, że nabywają lek oryginalny. I odwrotnie – kupując preparat online (z wyłączeniem aptek internetowych) lub na bazarze w 99% przypadków nabywają środek fałszywy.

Niestety w naszym kraju również zdarzają się sytuacje wskazujące na zorganizowaną działalność przestępczą. Rok temu w okolicach Bydgoszczy policja odkryła dużą fabrykę fałszywych preparatów, zaopatrzoną w doskonały sprzęt, a także surowce sprowadzane z Chin. Produkcja musiała odbywać się w tym miejscu przez kilka ostatnich lat.

Ponadto Polska ma problem z tzw. odwrotnym łańcuchem dystrybucji. To praktyka nielegalna, ale dość powszechna i – podobnie jak import równoległy – wykorzystywana przez producentów podróbek. Jak relacjonuje prof. Fijałek, w Polsce niewiele jest zgłoszeń o wykryciu fałszywek, jednak z innych państw docierają sygnały, że fałszywe leki płyną w świat właśnie znad Wisły. Ostatni ujawniony przypadek dotyczył leku, który trafił do Polski w ramach importu równoległego, a następnie został odsprzedany do Niemiec w celu maksymalizacji zysków. O tym, że preparat jest sfałszowany poinformowała władze dopiero niemiecka hurtownia. Ekspert nie precyzuje, jaki lek oraz która hurtownia były zaangażowane w sprawę. Podkreśla tylko, że obracając farmaceutykami należy zachować w dzisiejszych czasach ogromną czujność.

Konieczna ostrożność i edukacja

Prof. Fijałek stara się nagłaśniać temat fałszowania leków i jednocześnie przestrzegać przyszłych specjalistów już na etapie nauki. Powyższe zagadnienia zostały przez niego wprowadzone do programu studiów farmaceutycznych na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Wciąż jednak brakuje odpowiednich szkoleń dla pracowników aptek.

Zdaniem eksperta to farmaceuci powinny pełnić główną rolę w kontrolowaniu leków, ostrzeganiu pacjentów i weryfikowaniu obaw o jakość preparatów. Możliwość pochodzenia różnych objawów od zastosowania podrobionych leków powinna być uwzględniana również przez lekarzy. Natomiast pacjenci powinni mieć świadomość, że proceder ma miejsce i że całkiem łatwo paść jego ofiarą. Taka rzecz może przytrafić się dzisiaj każdemu.

Istnieją oczywiście dobre zasady postępowania, dzięki którym da się zminimalizować ryzyko. Po pierwsze, nie wolno kupować leków z niepewnych źródeł, a w Internecie należy korzystać wyłącznie z ofert znanych aptek. I tutaj jednak czyhają pułapki – np. przekierowania z witryny wiarygodnej apteki na stronę zakupową fałszywego środka. Po drugie – warto zwracać uwagę na właściwości leku takie, jak wygląd, opakowanie, smak, działanie i efekty uboczne. W razie wątpliwości jak najszybciej skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą.