foto: Guschenkova/shutterstock.com

Problemy z finansowaniem polskiej służby zdrowia są powszechnie znane. Lekarze onkolodzy nie rozumieją, dlaczego zaoszczędzone przez nich środki nie są przeznaczane na nowoczesne terapie.

Podczas VI Forum Pacjentów Onkologicznych profesor Jacek Jassem z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego przekonywał, że pieniądze zaoszczędzone dzięki lepszej organizacji w onkologii powinny być właściwie zagospodarowane. Tymczasem okazuje się, że trafiają one do innych dziedzin medycyny.

Profesor Jassem nie domaga się jednak “odbierania” środków na terapie innych pacjentów. Zależy mu na tym, aby środki zaoszczędzone w danym obszarze pozwalały inwestować w jego rozwój. Dzielenie środków w systemie ochrony zdrowia powinno być racjonalne i przejrzyste.

Na Forum Pacjentów Onkologicznych poinformowano, że Polska otrzymała zaproszenie do udziału w projekcie All.Can. Jest to międzynarodowa inicjatywa z udziałem pacjentów, lekarzy onkologów i ekspertów od zarządzania w medycynie. W ramach projektu opublikowano raport “All.Can: Poprawa efektywności i stabilności opieki onkologicznej – rekomendacje dla Polski”.

Jak mówi Szymon Chrostowski, prezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, konkluzja raportu jest przejrzysta: polski system potrzebuje lepszego gospodarowania dostępnymi środkami. Próbują tak czynić lekarze onkolodzy, ale to, co udaje się odłożyć, w niezrozumiały sposób znika. Czy w takiej sytuacji można mówić o skutecznym oszczędzaniu?

Lekarze mają często dobre pomysły.

Profesor Jassem opisuje jeden z nich: z naszej inicjatywy zaoszczędzono 700 mln zł na radioterapii poprzez wprowadzenie tego leczenia w trybie ambulatoryjnym. Pacjenci zamiast leżeć niepotrzebnie wiele dni w szpitalu, korzystają z bezpłatnego hostelu. Te zaoszczędzone pieniądze wyparowały i nie poszły np. na nowoczesne terapie.

Ekspert podkreślał, że największy problem dotyczy finansowania nowoczesnych lekarstw. Brakuje modelu transparentnego dzielenia wydatków i kryteriów racjonalnego zakupu. Oczywiście nie każda droga farmakoterapia jest warta swojej ceny. Bywają takie, które finansuje państwo, a z medycznego punktu widzenia nie jest to rozsądny wybór.

Inna sprawa to rozumienie znaczenia postępu w medycynie.

Jak przekonuje dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie doktor Małgorzata Gałązka-Sobotka: trzeba przestać finansować przestarzałe technologie medyczne i farmakoterapie. To niepotrzebnie wydatki. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można wydać na nowoczesne leczenie.

Przy konstruowaniu systemu finansowania należy brać pod uwagę różne czynniki: obok ceny między innymi takie jak koszty nieobecności w pracy, rent czy wsparcia socjalnego.

Prawo daje tymczasem dwie wskazówki, gdzie szukać pieniędzy na najnowocześniejsze terapie. Zgodnie z ustawą refundacyjną środki zaoszczędzone w ramach refundacji niektórych leków powinny być przeznaczane właśnie na inwestycje. W praktyce jednak tak się nie dzieje. Inne przepisy stanowią, że pieniądze z akcyzy na wyroby tytoniowe mają trafiać na profilaktykę onkologiczną (dokładnie 0,5 procenta). I znów – prawo swoje, rzeczywistość swoje.

Podstawowe pytanie brzmi: czy decydenci rozumieją, że racjonalne korzystanie z wypracowanych w systemie oszczędności to inwestycja nie tylko prozdrowotna?

Źródło: natemat.pl.