foto: Gajus/shutterstock.com

Na platformie avaaz.org zamieszczono petycję obywatelską, której autorzy apelują do prezydenta o niepodpisywanie przyjętej przez Sejm i Senat ustawy “apteka dla aptekarza”. Sygnatariusze uważają, że projekt doprowadzi do zmniejszenia liczby dostępnych aptek i w konsekwencji do wzrostu cen.

Autorzy petycji alarmują, że przyjęcie wpisanych do ustawy kryteriów geograficznych i demograficznych zdestabilizuje rynek farmaceutyczny. Oznacza to, że w wielu przypadkach otwarcie nowej apteki w miejscu likwidowanej starej będzie z uwagi na odległość niemożliwe, w niektórych gminach mogą w ogóle nie powstać już nowe apteki – czytamy w treści petycji. Jej twórcy przekonują, że właściciele istniejących aktualnie placówek będą działali w warunkach malejącej konkurencji, co negatywnie odbije się na portfelach polskich pacjentów.

Osłabienie pozycji negocjacyjnej właścicieli aptek w pertraktacjach cenowych z hurtowniami doprowadzi do podwyższenia kosztów usług farmaceutycznych. Mieszkańcy wielu rejonów kraju będą mieli wydłużoną drogę do najbliższej placówki, zwiększy się czas oczekiwania w kolejkach do kas aptecznych, podobnie jak czas poszukiwania placówki dysponującej potrzebnym, a brakującym w innych miejscach lekarstwem.

Obok negatywnych skutków ustawy dla pacjentów uderza ona w podstawowe prawa przedsiębiorców.

Jak podkreślają autorzy petycji, zaproponowane w projekcie regulacje są oczywistym ograniczeniem wolności gospodarczej. Zdaniem sygnatariuszy takie rozwiązanie jest nieuzasadnione. Jak przypominają, zgodnie z artykułem 22 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ograniczenie wolności gospodarczej dopuszczalne jest tylko ze względu na ważny interes publiczny. W tym przypadku regulacje te nie tylko nie realizują interesu publicznego, ale wręcz weń godzą, prowadząc do utrudnienia życia klientom aptek, czyli potencjalnie wszystkim ‐ bo każdy może zachorować i potrzebować kupna leku.

W opinii autorów pisma do prezydenta ustawodawcy nie uzasadnili, w jaki sposób proponowane przez nich regulacje miałyby przyczynić się do realizacji ważnego interesu publicznego. Zamiast takiej argumentacji posługują się za to nieprawdziwymi sugestiami dotyczącymi sytuacji polskiego rynku farmaceutycznego.

Twórcy petycji zwracają uwagę, że argument o zagrożeniu monopolizacją sektora jest niezgodny z rzeczywistością. Ustawodawcy przekonują, że w Polsce na chwilę obecną działa już ponad 380 sieci aptecznych oraz że udział wartościowy w rynku sieci aptecznych składających się z więcej niż 5‐ciu aptek wynosi obecnie około 44%, a w chwili obecnej najszybszej ekspansji rynkowej dokonują duże sieci („50+”), które w 2014 roku kontrolowały 14% rynku.

Autorzy petycji zaznaczają, że przywołane dane w żaden sposób nie dowodzą monopolizacji polskiego rynku, nie można też mówić o takim zagrożeniu.

Jak widać z tych liczb, 56% udziału w rynku mają podmioty mające do 5 aptek, natomiast resztę udziału w rynku ma ponad 380 sieci, w tym jedynie 14% podmioty posiadające więcej niż 50 aptek – podsumowują.

Ponadto ustawodawcy nie wskazują, dlaczego obecność większych podmiotów na rodzimym rynku uważają za zjawisko negatywne. Sygnatariusze petycji sugerują, że z punktu widzenia konsumenta może mieć ono zdecydowanie pozytywne skutki, ponieważ duże podmioty mogą uzyskiwać od hurtowni niższe ceny i stosować niższe marże. Jest to zjawisko doskonale w branży handlowej znane. Atrakcyjny cennik produktów to dobra wiadomość dla konsumenta.

Autorzy petycji odnoszą się kolejno do najważniejszych tez stawianych przez ustawodawców na poparcie założeń projektu.

1. Likwidacja małych, polskich przedsiębiorców prowadzących apteki.

Zdaniem sygnatariuszy przywoływane przez projektodawców liczby opisujące rynek farmaceutyczny nie wskazują na taką groźbę, natomiast proponowane regulacje mogą faktycznie doprowadzić do upadku działalności wielu przedsiębiorców, również polskich i prowadzących niewielkie placówki.

2. Braki leków na rynku istotnych z punktu widzenia zdrowia i życia polskich pacjentów (cały czas występujący problem z wywozem leków za granicę i brak możliwości skutecznego zaspokajania potrzeb pacjentów w dostępie do leków, co może doprowadzić do sytuacji zagrożenia ich zdrowia i życia).

Autorzy petycji wskazują, że nie uzasadniono wpływu nowych zapisów na ograniczenie patologicznych zjawisk. Przyjęcie projektu może natomiast zmniejszyć dostępność konsumentów do niektórych leków za sprawą ograniczenia liczby aptek, a ponadto węższa konkurencja negatywnie odbije się na zaopatrzeniu placówek w farmaceutyki.

3. Degradacja roli i znaczenia zawodu farmaceuty.

W opinii twórców petycji autorzy projektu nie wykazali, na czym owa degradacja praktycznie polega i jak konkretnie nowe prawo ma tę sytuację poprawić.

Co więcej, jak zaznaczono, interes zawodowy farmaceutów nie jest tożsamy z interesem publicznym.

4. Świadome łamanie prawa przez liczne grupy, które wyspecjalizowały się w wykorzystywaniu instytucji apteki ogólnodostępnej do pozyskiwania nielegalnych dochodów.

W tym punkcie również brakuje uzasadnienia, w jaki sposób proponowane zapisy zapobiegną przypadkom łamania prawa. Taki czyn może popełnić każdy, również farmaceuci. Ponadto, jak zaznaczają sygnatariusze pisma, ograniczenie liczby aptek nie zwiększy w żaden sposób nadzoru nad obrotem dokonywanego przez organy podatkowe ‐ oszustw podatkowych może dokonywać tak samo mały podmiot, jak i duży.

5. Brak odpowiedniej liczby farmaceutów, która zapewniałaby właściwy poziom usług farmaceutycznych.

Przeciwnicy omawianego projektu zwracają uwagę, że proponowane przez ustawodawców rozwiązania nie przewidują zwiększenia zatrudnienia farmaceutów w aptekach. Może więc dojść do sytuacji, w której domniemany spadek liczby placówek pozbawi część farmaceutów możliwości pracy w zawodzie.

6. Stałe otwieranie się nowych aptek, nierzadko po przekształceniu ze spółek, którym cofnięto zezwolenie, np. z powodu utraty rękojmi należytego prowadzenia apteki w wyniku nielegalnego wywożenia leków za granicę.

Zdaniem twórców petycji w ten sposób można argumentować ewentualny zakaz wydawania zezwoleń na prowadzenie aptek osobom związanym ze spółkami, którym takie zezwolenie cofnięto. Z opisanego zjawiska nie wynika jednak, że potrzebne jest zmniejszenie liczby dostępnych aptek. Stałe otwieranie się nowych aptek jako takie jest zjawiskiem korzystnym z punktu widzenia konsumenta, a regulacje zawarte w uchwalonej ustawie i tak nie zapobiegają sytuacjom wskazanym tu przez autorów projektu – dowodzą sygnatariusze.

W podsumowaniu petycji czytamy, że omawiana ustawa w żaden sposób nie realizuje ważnego interesu publicznego.

Realizuje co najwyżej interes jednej grupy zawodowej ‐ farmaceutów będących właścicielami pojedynczych aptek lub mikrosieci aptecznych, bądź też posiadających środki na otwarcie apteki – przekonują autorzy pisma do prezydenta.

Ich zdaniem projekt w sposób istotny ogranicza wolność gospodarczą poprzez zmniejszenie konkurencji, co jest sprzeczne z artykułem 22 Konstytucji RP. W związku z tym autorzy petycji wnoszą do prezydenta o niepodpisanie ustawy, wskazując, że głowa państwa z racji swojego stanowiska stoi na straży Konstytucji.

Źródło: secure.avaaz.org.