foto: Image Point Fr/shutterstock.com

Pismo „American Journal of Obstetrics and Gynaecology” publikuje wyniki badań przeprowadzonych przez zespół naukowy pod kierunkiem dr Lisy Iversen z Institute of Applied Health Sciences w Aberdeen. Badania dotyczyły wpływu zażywania tabletek antykoncepcyjnych na ryzyko rozwoju różnych odmian nowotworów.

Rezultaty wieloletniej obserwacji

W ramach analizy wzięto pod uwagę dane pochodzące od 46 tysięcy kobiet między 15. a 44. rokiem życia. Obserwacje stanu ich zdrowia prowadzono wcześniej na użytek programu U.K. Royal College of General Practitioners’ Oral Contraception Study. Rozpoczął się on pod koniec lat sześćdziesiątych, co oznacza że stan niektórych uczestniczek był weryfikowany przez okres nawet 44 lat.

Wyniki wskazują na to, że doustna antykoncepcja hormonalna zmniejsza ryzyko zachorowania na raka okrężnicy, jajnika i trzonu macicy. Zawartość syntetycznego estrogenu i progesteronu chroni kobiety nawet przez 30 lat od odstawieniu pigułek. Co więcej, takie działanie zauważono nawet u pań, które zażywały pigułki stosunkowo krótko.

Jednocześnie potwierdzono, że pigułki antykoncepcyjne zwiększają nieco ryzyko zapadnięcia na raka piersi i szyjki macicy. Na szczęście jednak podwyższony poziom  zagrożenia utrzymuje się jedynie przez 5 lat od odstawienia środków hormonalnych. Po tym okresie czasu zanika.

Na rozwój nowotworów wpływa jednak wiele czynników, między innymi uwarunkowania genetyczne. Dlatego lekarze zalecają szczególną ostrożność kobietom zażywającym pigułki antykoncepcyjne, u których w rodzinie występowały przypadki raka piersi lub szyjki macicy. W takiej sytuacji należy często i regularnie wykonywać badania kontrolne piersi oraz cytologię. Wcześniejsze wykrycie ewentualnych zmian nowotworowych daje większe szanse wyleczenia.