foto: Kwangmoozaa/shutterstock.com

Prezes Fundacji “1 czerwca” Piotr Piotrowski opublikował na blogu fikcyjną historię, w której przekonuje, że problemów polskiego rynku farmaceutycznego nie rozwiążą kolejne regulacje prawne. Jego zdaniem organy państwa nie wywiązują się ze swoich obowiązków, a inspekcja farmaceutyczna jest osłabiana.

Wymyślona przez prezesa Fundacji opowieść nosi tytuł “Ballada o aptece dla…”. Wpis rozpoczyna się tak: w pewnej miejscowości na G była jedna jedyna apteka. Właścicielką apteki, po przejęciu jej od ojca farmaceuty – była pani mgr farmaceutka. Lokalna społeczność widziała w pani farmaceutce przedstawicielkę lokalnej elity, chociaż w aptece było drogo i nieprzyjemnie.

W dalszej części tekstu Piotr Piotrowski opisuje otwarcie konkurencyjnej placówki, w której ceny są niższe, a klienci traktowani o wiele życzliwiej. “Pani farmaceutka” poczuła się zagrożona. Autor hipotetyzuje, co mogła w takiej sytuacji uczynić: trzeba było coś zmienić. Ale co? O radę zapytała kolegów i koleżanki z Izby Aptekarskiej. Obiecali że pomogą i znajdą rozwiązanie problemu… I znaleźli. Wcześniej posłowie, a 21 kwietnia senatorowie przegłosowali „aptekę dla aptekarza”… Teraz tylko podpis prezydenta.

Dalszy rozwój wypadków po szybkim wejściu w życie ustawy “apteka dla aptekarza” jest następujący: w miasteczku właściciel kamienicy podnosi czynsz na lokal apteki przedsiębiorcy, ponieważ wie, że nie przeniesie on placówki w inne miejsce. Po roku apteka upada z uwagi na zbyt wysokie opłaty za wynajem lokalu. Placówka pani farmaceutki pozostaje jedyną apteką w miasteczku Wszystko jest po staremu…

Wymyślając fikcyjną historię, prezes Fundacji “1 czerwca” pokazuje, że odgórne regulacje nie są dobrym sposobem na walkę z nieprawidłowościami na rynku farmaceutycznym.

Pospieszne czy nieprawidłowe stanowienie prawa może natomiast zaszkodzić szczególnie wrażliwym grupom i zaszkodzić rynkowi aptek, zamiast go wspierać.

Piotr Piotrowski zwraca ponadto uwagę na źródło problemów z sieciami aptecznymi. Jego zdaniem państwo nie wykonuje swoich podstawowych obowiązków, ignorując przepisy antykoncentracyjne czy dopuszczając do osłabienia pozycji i kompetencji inspekcji farmaceutycznej. Niestety za nieudolność urzędników i patologie tworzone pod konkretne grupy interesów nie mogą płacić pacjenci. W powyższym tekście piszę o tym, że za chwilę my pacjenci z jednej patologii zostaniemy wepchnięci w drugą – alarmuje prezes Fundacji “1 czerwca”. Jak dodaje, negatywne konsekwencje źle stanowionego prawa poniosą pacjenci, którzy nie są “bogatymi lobbystami”.

Źródło: 1czerwca.pl.