foto: Luka Djuricic/shutterstock.com

Czy psy staną się nowym narzędziem diagnostycznym w rozpoznawaniu raka piersi? Istnieją na to realne szanse. Ogłoszono bowiem pierwsze wyniki francuskiego projektu badawczego Kdog, w ramach którego weryfikowana jest zdolność psów do wyczuwania za pomocą węchu obecności nowotworów piersi u kobiet.

Badania

Od początku zakładano, że psy są w stanie wychwycić zmienioną woń komórek raka sutka. W związku z tym poproszono 31 pacjentek dotkniętych nowotworami o noszenie bandaży na chorych piersiach, a następnie sprawdzano, czy psy rozpoznają te próbki wśród innych.

Cały eksperyment bazował na zabawie i nagrodach. Psami były dwa owczarki niemieckie Thor i Nykios. Nad ich treningiem czuwał między innymi specjalista Jacky Experton. Po półrocznych ćwiczeniach przystąpiono do testów.

Podczas sprawdzianu wykorzystano inne bandaże niż te, na których uczyły się psy. W każdej próbie znajdowały się 4 sztuki – 1 bandaż pochodzący od pacjentki chorej na nowotwór oraz 3 bandaże zdrowych kobiet. Psy zapoznawały się z materiałem dwa razy, siedząc przy pojemniku z pyskiem wetkniętym w specjalny stożek do wąchania. W pierwszej rundzie udało im się wykryć 28 z 31 bandaży stykających się wcześniej z komórkami rakowymi, co daje skuteczność na poziomie 90%. Za drugim podejściem osiągnęły 100% trafności.

Wnioski

Amaury Martin z Instytutu Curie podkreśla, że mimo istnienia skutecznej technologii diagnostycznej, w niektórych życiowych sytuacjach ważniejsze okazują się być prostsze metody wywodzące się wręcz z mądrości ludowej. Istnieje wiele historii na temat zwierząt domowych, przede wszystkim psów lub kotów, wyczuwających chorobę u swoich właścicieli. Projekt Kdog udowodnił, jak wysoka jest trafność czułego węchu zwierząt i jak przydatne mogą się one okazać dla wczesnego wykrywania raka.

Jak tłumaczy czuwająca nad projektem Isabelle Fromantin, taka diagnostyka może być niezwykle pomocna na terenach wiejskich, położonych z dala od nowoczesnych, w pełni zaopatrzonych placówek medycznych. Obecnie u mieszkanek tych obszarów nowotwór często bywa wykrywany zbyt późno, kiedy są już nikłe szanse na wyleczenie. “Psia” diagnostyka jest za to nieinwazyjna i tania, a co więcej bardzo skuteczna.

To jeszcze nie koniec projektu Kdog. Naukowcy zbierają obecnie fundusze na kolejny etap. Tym razem planują podnieść liczbę pacjentek biorących udział w badaniu oraz wytrenować dwa kolejne psy. Istnieje przypuszczenie, że w dalszej przyszłości uda się zastąpić psie nosy specjalnie skonstruowanymi czujnikami laboratoryjnymi, które będą potrafiły w analogiczny sposób wywęszyć obecność komórek rakowych. Na razie jednak wiele nadziei pokładanych jest w żywych zwierzętach, wyczuwających chorobę np. na podstawie zapachu ubrań człowieka.