foto: Chinnapong/shutterstock.com

Rzeczniczka prasowa Ministerstwa Zdrowia Milena Kruszewska poinformowała, że resort rozpatruje objęcie refundacją trzech leków dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Chodzi o Aubagio (teryflunomid), Gilenya (fingolimod) oraz Lemtrada (alemtuzumab).

Jak informowała przedstawicielka MZ, prowadzone były jeszcze rozmowy z producentami dwóch innych farmaceutyków: Betaferon (interferonum beta-1b) i Tysabri (natalizumab). Zawieszono je jednak na wniosek samych podmiotów.

Ministerstwo Zdrowia rozpatruje alemtuzumab jako lek w pierwszej linii leczenia dorosłych chorych na stwardnienie rozsiane o przebiegu rzutowo-remisyjnym. Rzeczniczka resortu podkreśliła, że systematycznie rosną wydatki przeznaczane na terapię pacjentów w ramach programów lekowych dotyczących SM. W pierwszym z nich refundacją objęte są interferon beta, octan glatirameru, fumaran dimetylu oraz peginterferonum beta-1a. W drugim programie pacjentom po niepowodzeniu leczenia pierwszego rzutu aplikowane są dwa farmaceutyki: fingolimod i natalizumab.

Według danych podawanych przez resort zdrowia w ostatnich latach zwiększa się kwota wydatków na dwa wspomniane programy. Na pierwszy z nich przeznaczono w 2015 roku około 205 mln zł (wobec 185 mln zł w 2014), a na drugi niemal 47 mln zł (przy 33 mln zł w 2014). Łącznie na oba programy wydano w 2015 roku 252,5 mln zł  wobec 218 mln w roku poprzednim.

Wiceprzewodniczący doradczej komisji medycznej Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego profesor Jerzy Kotowicz przyznaje, że postęp w finansowaniu terapii jest niewątpliwy. Nie oznacza to jednak, że nie ma problemów. Istnieje luka w refundowanym leczeniu osób z agresywnym przebiegiem choroby, u których leki pierwszego rzutu nie są skuteczne, a lekarz widzi potrzebę podania takiego leczenia, które od razu zahamuje chorobę – zaznacza uczony. Podkreśla, że szczególnie ważne są nowoczesne farmaceutyki, które wydatnie hamują proces utraty sprawności i dają chorym szansę na normalne funkcjonowanie na co dzień. Nie wszystkie takie skuteczne preparaty są refundowane przez NFZ.

Fundacja “SM-Walcz o siebie” przypomina, że alemtuzumab jest od kilku lat dostępny dla chorych ze stwardnieniem rozsianym w większości krajów Unii Europejskiej. Polska jest jednym z ostatnich krajów Wspólnoty, w których lek ten nie jest refundowany.

Aktualna lista refundacyjna z 1 marca tego roku nadal nie zawiera wspomnianego specyfiku.

W związku z sytuacją prezes Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego Tomasz Połeć wspólnie z Fundacją “SM-Walcz o siebie” wystosował list otwarty do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. Autorzy listu przypominają, że od ponad dwóch lat trwa proces refundacyjny alemtuzumabu. Zabiegają o to eksperci oraz organizacje zrzeszające pacjentów z SM.

Prezes Fundacji “SM-Walcz o siebie” Malina Wieczorek szacuje, że pacjentów z trudną, aktywną postacią choroby, u których nie pomogły leki pierwszego rzutu, może być w kraju nie więcej jak 100-200. Alemtuzumab może być u nich jedyną skuteczną możliwością terapeutyczną.

Profesor Jerzy Kotowicz podkreśla, jak ważne jest wczesne wdrożenie terapii dla opóźnienia procesów obniżenia sprawności.

Jeśli osobom z SM będzie oferowane lepsze, wcześniej rozpoczynane i bardziej zindywidualizowane leczenie, wpłynie to na mniejsze wydatki państwa w przyszłości, ponieważ pacjenci ci będą lepiej funkcjonować, dłużej pracować i dłużej żyć – zaznacza ekspert.

Rzecznika MZ deklaruje, że resort stara się zapewnić pacjentom z SM dostęp do nowoczesnej i skutecznej farmakoterapii w ramach finansowych możliwości państwa. Jak zapewnia, minister zdrowia kieruje się zasadami medycyny opartej na dowodach naukowych (EBM) oraz oceny technologii medycznych (HTA), co zapewnia przejrzystość i racjonalność podejmowanych decyzji o alokacji środków publicznych. Eksperci i pacjenci liczą na efektywną współpracę i sprawniejszy system podejmowania ważnych decyzji.