Foto: wavebreakmedia/shutterstock.com

Sejm uchwalił projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego określany mianem “apteka dla aptekarza”. Ustawę w całości poparło 236 posłów, 189 głosowało przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu.

Przeciwko projektowi nowelizacji opowiedziały się ugrupowania Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Kukiz’15, a ponadto ośmiu posłów klubu Prawo i Sprawiedliwość, wśród nich między innymi minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin oraz Andrzej Sośnierz i Jacek Żalek.

Ustawę poparła zdecydowana większość PiS, a także jedenastu posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego, w tym szef ugrupowania Władysław Kosiniak-Kamysz i Marek Sawicki.

Debata parlamentarna nad projektem przebiegała w burzliwej atmosferze.

Przedstawiciele partii opozycyjnych zdecydowanie krytykowali główne założenia ustawy. Sprawozdawcą Komisji ds. Deregulacji był Jakub Kulesza (Kukiz’15), który odpowiadał na pytania parlamentarzystów dotyczące założeń projektu. Przedstawiciel wnioskodawców Waldemar Buda (PiS) skrytykował wystąpienie posła Kuleszy, twierdząc, że ten nie powiedział o ustawie ani słowa prawdy.

Przedstawiciele partii opozycyjnych formułowali najważniejsze zarzuty, które pojawiały się na etapie procedowania projektu. 

Argumentowali, że ustawa “apteka dla aptekarza” zepsuje rynek i zaszkodzi pacjentom, prowadząc do podwyżki cen leków, ograniczenia liczby aptek i tym samym dostępności do farmaceutyków. Pojawiły się zarzuty o nadmierną regulację rynku oraz forsowanie prawa sprzyjającego wąskim grupom interesów, w tym wypadku korporacji aptekarskiej. Podnoszono również kwestię niedawnej dymisji wiceministra zdrowia Krzysztofa Łandy, który reprezentował Ministerstwo Zdrowia w trakcie sejmowych prac nad omawianym projektem.

Szef resortu zdrowia Konstanty Radziwiłł zapewniał, że zmiany są potrzebne, aby zahamować negatywne zjawiska na polskim rynku farmaceutycznym. Argumentował, że sieci apteczne przejawiają niebezpieczną ekspansję, a wielu aptekom rodzinnym grozi bankructwo. Minister podkreślał, że zapisy nowelizacji będą dotyczyć wyłącznie nowych placówek. Nikogo nie wywłaszczamy, nikogo nie pozbawiamy majątku – zapewniał. Zaznaczał, że obowiązujące przepisy antykoncentracyjne nie działają i omawiana ustawa ma to zmienić. W odpowiedzi na zarzuty o osłabianie zasady wolności prowadzenia działalności gospodarczej stwierdził, że ochrona zdrowia jest wartością, która uzasadnia częściowe ograniczenia w tym zakresie. Jak argumentował minister, apteka jest placówką służby zdrowia. Nie każdy ma prawo posiadania szpitala, nie każdy ma prawo do posiadania laboratorium i również apteki. Nie powinno tak być, że służba zdrowia podlega zwykłym zasadom swobody działalności gospodarczej i nigdzie na świecie tak nie jest.

Konstanty Radziwiłł dodał, że apteka jest przede wszystkim placówką służącą ochronie zdrowia, a nie celom biznesowym.

Zdaniem ministra w Polsce jest wystarczająca liczba takich placówek i nie potrzeba ich więcej, z małymi wyjątkami. Szef MZ wskazywał, że ustawa to projekt poselski, a nie rządowy. Resort pracuje natomiast nad tak zwaną dużą nowelizacją prawa farmaceutycznego.

Przypomnijmy, że kluczowy zapis przyznający prawo do otwierania apteki wyłącznie farmaceutom znajdował się w pierwotnej wersji omawianego projektu, który przygotowali reprezentanci partii PiS w ramach inicjatywy poselskiej. Zapis został jednak wycofany na wniosek zgłoszony przez posła tego ugrupowania podczas posiedzenia Komisji ds. deregulacji. Mimo tego, na posiedzeniu plenarnym Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło poprawkę przywracającą zasadę “apteka dla aptekarza”. Komisja zdecydowała na swoim posiedzeniu o jej odrzuceniu, jednak w głosowaniu plenarnym zasadę ponownie przyjęto. Projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego trafi teraz do prac w Senacie.

Źródło: polskieradio.pl.