foto: GoneWithTheWind/shutterstock.com

Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich zbiera podpisy pod wnioskiem o wprowadzenie klauzuli sumienia dla farmaceutów. W uzasadnieniu SFK pisze o “dyskryminacji”, jakiej poddawani są pracownicy aptek przeciwni sprzedawaniu środków antykoncepcyjnych i tabletek “dzień po”.

Na stronie internetowej Stowarzyszenia czytamy między innymi, że farmaceuci są zmuszani do sprzedawania środków farmakologicznych niszczących ludzką płodność lub zabijających zarodek ludzki w początkach jego istnienia. Inicjatorzy akcji chcą, aby farmaceuci mieli prawo odmowy wydania omawianych produktów, powołując się na klauzulę sumienia.

Jak dotąd działacze Stowarzyszenia zebrali pod swoim wnioskiem prawie 14,5 tysięcy podpisów. Obecne przepisy prawa nie przewidują klauzuli sumienia dla farmaceutów, choć są apteki, których pracownicy odmawiają sprzedaży określonych preparatów, tłumacząc się względami światopoglądowymi. Placówki określane popularnie jako “pro-life” działają w całej Polsce.

Prezes Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski Małgorzata Prusak poinformowała na antenie Radia Kraków, że pacjenci o odmowie wydania środków antykoncepcyjnych dowiadują się zazwyczaj przy aptecznym okienku. Również w Krakowie funkcjonują placówki, w których tego rodzaju produktów się nie wydaje.

Jak przekonuje szefowa SFKP, potrzebna jest zmiana przepisów. Klauzula sumienia obowiązuje w innych zawodach medycznych, np. u lekarzy i pielęgniarek. W niektórych krajach również obejmuje również farmaceutów – zaznacza Małgorzata Prusak.

Omawianą sprawę monitorują działacze partii Razem. Chcą przyglądać się inicjatywom środowisk katolickich. Kilka postępowań w całej Polsce prowadził już Główny Inspektor Farmaceutyczny.

Rzecznik GIF Paweł Trzciński przyznaje, że temat budzi ideologiczne czy etyczne napięcia.

Sprawa jest skomplikowana, bo polskie prawo nie bierze w ogóle pod uwagę takiej kwestii, jak odmowa sprzedaży środków na receptę ze względu na klauzulę sumienia. Farmaceuci powinni sprzedawać wszystkie leki, które mają w swoim zaopatrzeniu – zaznacza. Dodaje również, że odebranie licencji na prowadzenie działalności jest rozwiązaniem ostatecznym.

Źródło: krakow.wyborcza.pl.