foto: Serge Hussar/shutterstock.com

Naukowcy zwracają uwagę na zagrożenie, jakie wciąż przedstawia wirus Ebola odpowiedzialny za niedawną epidemię gorączki krwotocznej w krajach Afryki Zachodniej. W 2016 roku udało się opanować epidemię, która rozprzestrzeniła się wśród ludzi, jednak w dalszym ciągu chorują małpy człekokształtne – szympansy oraz goryle. Szacuje się, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat wirus Ebola przyczynił się do śmierci blisko jednej trzeciej populacji tych zwierząt.

Szczepionki dla ludzi i zwierząt

Ze względu na epidemię, która kosztowała życie ponad 11 tysięcy ludzi między 2013 a 2015 rokiem, naukowcy prowadzili intensywne prace nad wynalezieniem skutecznych testów diagnostycznych oraz szczepionek. Za najlepszy opracowany preparat uważa się aktualnie szczepionkę rVSV-ZEBOV, która w ciągu 5 dni od podania osiąga skuteczność wahającą się w przedziale od 70 do 100%. Serum zawiera rekombinowany atenuowany wirus VSV – pęcherzykowatego zapalenia jamy ustnej, ponieważ posiada on na powierzchni glikoproteinę wirusa Ebola.

Kolejnym naturalnym krokiem było opracowanie szczepionki dla małp będących nosicielami wirusa oraz zapadających na gorączkę krwotoczną. Opierając się na bliskim pokrewieństwie ludzi oraz małp człekokształtnych, naukowcy doszli do wniosku, że podstawą preparatu mogą być także rekombinowane wirusy. Utworzono eksperymentalną szczepionkę FILORAB1 zawierającą rekombinowany atenuowany wirus wścieklizny, na którego powierzchni również występuje glikoproteina wirusa Ebola. Pierwsze cztery tygodnie badań wykazały prawidłową odpowiedź układu immunologicznego małp. Jednak badań tych nie udało się dokończyć.

Ekolodzy przeciwni badaniom

W 2015 roku na skutek wysiłków amerykańskiej organizacji ekologicznej Fish and Wildlife Service, wprowadzono nowe przepisy poszerzające listę gatunków zagrożonych. Przedstawiciele organizacji zwracali uwagę na złe warunki przetrzymywania zwierząt laboratoryjnych, porównując je do tortur.

W efekcie do wykazu gatunków zagrożonych zostały włączone szympansy laboratoryjne, na których do tej pory badano nowe leki. Zgodnie z prawem ESA (Endangered Species Act) zwierzęta przebywające w niewoli zostały zrównane z osobnikami żyjącymi na wolności. Oznacza to, że nie mogą one dłużej służyć jako obiekt inwazyjnych badań, a do takich zalicza się między innymi pobieranie krwi.

W ten sposób uniemożliwiono weryfikację podstawowych parametrów takich, jak badanie osocza czy morfologia krwi zwierząt. Badania kliniczne nad szczepionką FILORAB1 musiały więc zostać przerwane.

Odpowiedź naukowców

Naukowcy pracujący nad szczepionkami zareagowali na działania ekologów publikacją na łamach pisma “Nature”. Przedstawili w nim obiecujące wyniki trwających 28 dni badań nad skutecznością szczepionki FILORAB1, a także argumenty przemawiające za koniecznością prowadzenia badań z wykorzystaniem zwierząt laboratoryjnych. Odnieśli się również do oskarżeń dotyczących złych warunków przetrzymywania szympansów i zaprezentowali wyniki pomiaru stresu u małp. Pod uwagę wzięto biochemiczne oraz fizjologiczne markery stresu takie, jak zmiany masy ciała, ilość białych krwinek oraz stężenie glukozy i fosfatazy zasadowej we krwi.

Rezultaty pomiarów wskazywały raczej na łagodny poziom stresu, wywołanego najprawdopodobniej przez przeniesienie małp z wybiegów do klatek, w których trzymano następnie po dwa osobniki. Stres mógł być związany również z zastosowaniem sedacji tuż przed podaniem szczepionki. Zdaniem naukowców ważne jest jednak to, że z wraz z upływem kolejnych dni wyniki powracały do wartości wyjściowych.Stres jakiego doświadczały zwierzęta można zatem uznać za chwilowo ostry, ale nie chroniczny.

Niezależnie od poziomu stresu u zwierząt laboratoryjnych, aktualne regulacje prawne wymagają znalezienia nowych rozwiązań. Najlepszym wyjściem z impasu byłoby opracowanie nowoczesnych, nieinwazyjnych sposobów weryfikowania parametrów biochemicznych. Być może uda się wynaleźć taką metodę, która będzie wykorzystywać jedynie odchody zwierząt.

Obecnie naukowcy zastanawiają się, jak podać małpom jadalną szczepionkę w ich naturalnym środowisku. Należy znaleźć taki sposób, aby za wszelką cenę uniknąć kontaktu. Jeszcze trudniejsze może okazać się regularne monitorowanie immunizacji. Warto jednak podjąć wszelkie konieczne starania, aby uchronić populację małp człekokształtnych przed wirusem Ebola.