foto: yodiyim/shutterstock.com

Diagnostyka raka trzustki pozostaje wciąż jedną z trudniejszych dziedzin w dzisiejszej onkologii. Każdego roku na chorobę tę zapada w Polsce od czterech do pięciu tysięcy osób. Na wyleczenie mogą liczyć pacjenci, u których rozpoznano nowotwór w momencie, gdy nadaje się on jeszcze do usunięcia.

Niestety ten rodzaj nowotworu może przez długi czas nie wywoływać żadnych specyficznych objawów. Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną nie istnieje też szybka i prosta metoda, pozwalająca na wykrycie choroby na wczesnym etapie. W naszym kraju około 70% przypadków rozpoznawanych jest dopiero po wystąpieniu przerzutów, a leczenie chirurgiczne nie wchodzi już w grę.

Trudne leczenie nowotworu trzustki

Rak trzustki jest stosunkowo rzadką odmianą choroby nowotworowej, a zarazem wyjątkowo trudną do leczenia. Prof. Hanno Riess – zastępca dyrektora Departamentu Hematologii, Onkologii i Immunologii Nowotworów i dyrektor medyczny Kliniki Onkologii w Charite Centrum Uniwersytetu Medycznego w Berlinie – informuje, że chorzy, u których wystąpiły już przerzuty, mają przed sobą zazwyczaj od trzech do sześciu miesięcy życia, natomiast osoby z guzem nadającym się do operacji często przeżywają nie więcej niż dwa lata. Szanse na faktyczne wyleczenie ma około 10% osób z grupy pacjentów o początkowych dobrych rokowaniach.

Dokładne mechanizmy rozwoju zmian patologicznych w narządzie nie są jeszcze do końca poznane. Terapie często kończą się niepowodzeniem i nawet operacja wykonana we wczesnym stadium choroby nie gwarantuje przeżycia. Jak wyjaśnia dr Leszek Kraj z Kliniki Chorób Wewnętrznych Hematologii i Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, po resekcji nieraz występują nawroty. Sukcesu nie zapewni w tym przypadku nawet usunięcie większości narządu wraz z dwunastnicą oraz okolicznymi węzłami chłonnymi.

Metody przedłużania życia

Istnieją jednak sposoby leczenia, które pozwalają na przedłużenie życia chociaż o kilka miesięcy. Człowiek, u którego zdiagnozowano zaawansowaną chorobę ma przed sobą przeciętnie około pół roku życia. Oczywiście ilość czasu ulega wahaniom w zależności od innych czynników oraz cech indywidualnych pacjenta. Lekarze potrafią jednak wydłużyć życie za pomocą odpowiednich terapii i już ta możliwość stanowi ogromny postęp w porównaniu do wcześniejszych lat, kiedy raka trzustki nawet nie próbowano zatrzymywać. Problem w tym, że dostęp do tych leków jest mocno ograniczony przez biurokrację.

W Polsce refundowane są aktualnie dwie terapie dla pacjentów z nowotworem trzustki. To trójlekowy schemat FOLFIRINOX oraz schemat gemcytabina z nab-paklitakselem. FOLFIRINOX przeznaczony jest wyłącznie dla pacjentów we względnie dobrym ogólnym stanie zdrowia. Terapia ta jest bowiem wyjątkowo toksyczna i może być stosowana tylko u wąskiej grupy chorych.

Dla pozostałych osób o słabszej kondycji pozostaje drugi schemat. Niestety specjaliści alarmują, że dostęp do preparatów w wielu miejscach wciąż stoi pod znakiem zapytania. Jak opowiada dr Kraj, wiele oddziałów NFZ nie wprowadziło jeszcze refundowanego programu lekowego. Według zapewnień urzędników, będzie on działał we wszystkich regionach od lipca 2017 r. Niestety dla pacjentów w chwili obecnej walczących o kilka dodatkowych miesięcy życia będzie już wtedy za późno. Koszt terapii wynosi około 8 tysięcy złotych miesięcznie i znaczna część chorych nie jest w stanie kupić sobie leczenia.

Zdaniem specjalistów niewydolność systemu przejawia się nieraz w jeszcze gorszy sposób – np. w przypadku pacjentów z rozpoznanym operacyjnym guzem trzustki. Osoby te otrzymują terminy operacji, które wypadają np. pół roku po usłyszeniu diagnozy. Problem w tym, że po 6 miesiącach oczekiwania nowotwór często nie nadaje się już do resekcji, a szanse na przeżycie spadają do minimalnych wartości.