foto: Africa Studio/shutterstock.com

Słynna willa aptekarza Jana Gessnera na warszawskich Bielanach może zostać ocalona przed zniszczeniem. Tego zadania podjął się wiceburmistrz Włodzimierz Piątkowski.

Budynek przy ulicy Palisadowej powstał na początku lat dwudziestych XX wieku. Jego pierwszym właścicielem był aptekarz Jan Gessner. Budynek przetrwał pomimo stoczonej nieopodal bitwy nazywanej Warszawskimi Termopilami. 21 września 1939 roku walkę z Niemcami prowadził tu 30. Pułk Strzelców Kaniowskich. Mimo fizycznego ocalenia budynku jego stan techniczny przez kolejne dekady tylko się pogarszał. Wiele osób wyrażało obawy o przyszłość cennej willi. Spodziewano się wykupienia terenu i rozbiórki budowli.

Dziennikarz Przemysław Burkiewicz przewidywał czarny scenariusz. Słynna willa Granzowa z Rembertowa została sprzedana i mimo obietnicy remontu zburzona. Tak samo mogło być na Palisadowej. Dziennikarz napisał tekst, w którym zaapelował o podjęcie działań na rzecz ocalenia budynku. Na taką inicjatywę zdecydował się wiceburmistrz Bielan Włodzimierz Piątkowski przy współpracy varsavianisty Jarosława Zielińskiego.

Historyk od dłuższego czasu stara się interweniować w obronie zabytkowego budynku.

Kilka lat temu udało mu się zabezpieczyć metalową chorągiewkę z utrwalonym w niej rokiem ukończenia budowy willi. Wiceburmistrz Bielan zadbał natomiast o zabezpieczenie obiektu, a następnie dążył do zorganizowania jego remontu.

Włodzimierz Piątkowski nadzoruje prace bielańskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. Z początkiem 2016 roku wiceburmistrz zaczął starania o uzyskanie finansowania zabezpieczenia budynku. Dwoiliśmy się i troiliśmy, aby znaleźć pieniądze na przywrócenie starego blasku willi i udało się! Jesienią 2016 roku ZGN oczyścił teren, zabezpieczył dach i ściany willi przed dalszym niszczeniem, zamontowano także nowe rynny – cieszy się inicjator projektu.

Jak deklaruje, plan prowadzonych prac przewiduje przywrócenie budynkowi wizerunku z czasów dawnej świetności.

Ambicje pomysłodawcy renowacji willi są jednak jeszcze większe.

Teraz rozważamy przeznaczenie jej na cele użyteczności publicznej. Moim oraz wielu Mieszkańców Bielan marzeniem jest otwarcie w tym miejscu Muzeum Bielan – deklaruje wiceburmistrz Piątkowski. Zaznacza jednak, że ten cel wiąże się z wydatkiem około 3 milionów złotych.

Projekt Muzeum Bielan to marzenie na przyszłość, niemniej już teraz można pogratulować Włodzimierzowi Piątkowskiemu, Jarosławowi Zielińskiemu i współpracującemu z nimi zespołowi ocalenia niezwykle ważnego dla bielańskiej historii i tradycji budynku.

Źródło: warszawskiebielany.pl.