foto: Tyler Olson/shutterstock.com

Zdaniem adwokata Witolda Błaszczyńskiego nowe zasady dotyczące obrotu pozaaptecznego uderzą przede wszystkim w mieszkańców polskich wsi. To właśnie oni najczęściej nabywają podstawowe produkty lecznicze w sklepach z uwagi na utrudniony dostęp do aptek.

Reprezentujący kancelarię prawniczą Kochański Zięba i Partnerzy Witold Błaszczyński mówi nawet o “małej rewolucji”. Mieszkańcy małych miejscowości i wsi borykają się często z problemem słabej dostępności do aptek. Z tego względu chętnie korzystają z ogólnodostępnych sklepów.

“Rewolucja” zdaniem adwokata Błaszczyńskiego polega na tym, że spośród 48 aktualnie obowiązujących substancji czynnych dostępnych w obrocie pozaaptecznym pozostanie według nowego rozporządzenia jedynie 18. W opinii prawnika odczuje to około czterdzieści kilka procent polskich pacjentów zamieszkałych w mniejszych ośrodkach.

Witold Błaszczyński uważa, że jednym ze skutków nowego rozporządzenia będzie wzrost cen produktów.

Boleśnie odczują to wszyscy ci pacjenci, którzy z uwagi na mniejszą zasobność portfela korzystali z tańszych farmaceutyków dostępnych w obrocie pozaaptecznym. Takie efekty zdaniem prawnika wiążą się z proponowanymi ograniczeniami dotyczącymi wielkości i zawartości opakowań produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu poza aptekami. Pojedynczy produkt zawierający mniejszą liczbę tabletek będzie kosztował odpowiednio więcej.

Zmiany proponowane przez resort zdrowia zakładają ograniczenie liczby substancji czynnych, jak również maksymalnej dopuszczalnej mocy produktu oraz wielkości opakowania. Ministerstwo Zdrowia proponuje między innymi zmniejszenie dawki na jedną tabletkę dla popularnych substancji, takich jak kwas acetylosalicylowy czy paracetamol. Nowe zasady resort zdrowia motywuje troską o bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów. Zdaniem przedstawicieli MZ często nabywają oni produkty lecznicze bez należytej ostrożności oraz wiedzy o zasadach przyjmowania i możliwych skutkach ubocznych.

Propozycje Ministerstwa niepokoją wiele podmiotów z branży.

PASMI Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty szacował, iż do końca 2017 roku z rynku pozaaptecznego zniknie nawet 90% produktów. Przewidywania te wynikają z uwarunkowań produkcyjnych oraz ekonomicznych.

Prezes PASMI Ewa Jankowska podziela niepokój wyrażony przez adwokata Błaszczyńskiego. Jej zdaniem na propozycjach MZ ucierpią przede wszystkim pacjenci  szczególnie w rejonach wiejskich oraz małych miejscowościach, gdzie dostęp do aptek jest ograniczony zasięgiem geograficznym, brakiem dyżurów nocnych, a także przerwami weekendowymi. Pacjenci w doraźnych problemach takich jak ból, przeziębienie czy gorączka nie będą mieli dostępu do stosowanych do tej pory leków.