foto: Adam Wasilewski/shutterstock.com

Od początku maja 2017 roku znacznie wzrosły w naszym kraju ceny niektórych lekarstw niezbędnych dla osób po transplantacji narządów. Tego rodzaju środki stosowane są, aby zapobiec odrzuceniu przeszczepu przez organizm pacjenta. Należy podkreślić, że nie jest to farmakoterapia okresowa. Tzw. leki immunosupresyjne muszą być stosowane do końca życia.

Pacjentów nie stać na leki?

Dla wielu chorych i ich rodzin to poważny problem. Media opisują przypadki dramatycznej walki o środki finansowe na potrzebne preparaty. Przykładem jest sytuacja Danuty Grochot oraz jej czteroletniej córki Igi, która przeszła niedawno transplantację serca. Do tej pory regularnie zażywany przez nią lek kosztował blisko 60 zł miesięcznie. Aktualnie cena wzrosła do około tysiąca złotych. Rodzina opisuje swoje trudne położenie na portalu “Życie po przeszczepie serca”, służącym pacjentom jako platforma wymiany wsparcia oraz informacji.

Okazuje się, że podobny problem dotknął wielu chorych. Osoby zrzeszone w grupie “My przed/po transplantacji” piszą do Ministerstwa Zdrowia prośby o interwencję w sprawie drastycznych podwyżek kosztów leczenia ratującego życie. Wraz z rodzinami zapowiadają zbiorowy protest, który odbędzie się 12 maja 2017 r. o godzinie 12:00 pod budynkiem resortu zdrowia w Warszawie.

Chodzi o pacjentów w każdym wieku. To sytuacja trudna nie tylko dla dzieci i ich rodziców, ale również dla emerytów. Przypomina o tym między innymi wiceszef Stowarzyszenia “Życie po przeszczepie” Eugeniusz Rydel, który 11 lat temu przeszedł zabieg transplantacji wątroby. Zwraca on także uwagę, że wiele osób po przeszczepach to również renciści, utrzymujący się z kwot wysokości np. 800 zł miesięcznie.

Stanowiska polityków

Na nowych listach środków refundowanych figurują leki, których cena podniosła się z 3,20 do 1327,15 złotych. Co ciekawe, Ministerstwo Zdrowia nie dostrzega powodów do niepokoju i tłumaczy, że podwyżki są wynikiem pojawienia się na rynku tańszych zamienników. Według stanowiska zajętego przez resort zdrowia, “zmiany w refundacji leków immunologicznych nie powodują zagrożenia dla pacjentów”.

Wsparcie dla protestujących zadeklarował natomiast były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Również wieloletnia posłanka na Sejm RP monika Wielichowska złożyła w tej sprawie interpelację poselską, w której wskazuje, że zaproponowana przez aktualnego ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła lista leków refundowanych jest wyjątkowo niekorzystna dla pacjentów po przeszczepach.

Warto przy tym zauważyć, że idea transplantacji jest wielkim osiągnięciem współczesnej medycyny i posiada jednocześnie nieporównywalny wymiar humanistyczny. W tym kontekście pacjenci uważają aktualną politykę lekową za szczególnie oburzającą i zapowiadają zdecydowany sprzeciw. Podkreślają również, że w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej leki immunosupresyjne dostępne są dla chorych za darmo bądź też za niewielkie kwoty ryczałtowe. Dlatego zdecydowani są domagać się równego traktowania i dostępu do niezbędnego dla nich leczenia.