foto: Triff/shutterstock.com

Apteka współczesna – pomijając okres przed XII wiekiem naszej ery, o którym niestety niewiele wiadomo – kształtowała się na naszym kontynencie przez 8 wieków. Zmieniając swoje sposoby funkcjonowania, próbowała zdefiniować swoją tożsamość oraz właściwą sobie funkcję. Zacznijmy jednak od początku…

Dekrety Fryderyka II

Niezwykle ważnym momentem historycznym – a wręcz fundamentalnym dla samego aptekarstwa – były pierwsze dekrety prawne wprowadzone w 1241 roku przez cesarza rzymskiego i króla Sycylii Fryderyka II. Nowa ustawa w sposób jednoznaczny dokonywała  rozdziału między zawodem farmaceuty a lekarza, określając aptekę jako jedyną placówkę, w której mogą być wytwarzane i sprzedawane medykamenty, a samego farmaceutę, jako osobę wykwalifikowaną do jej prowadzenia.

Rok 1241 został uznany rokiem narodzin zawodu aptekarza.

Leki, zioła i czekolada

Pierwsze miejskie apteki były jednak bardziej sklepami kupieckimi niż placówkami sanitarnymi i spełniały w tamtym czasie nieco inną rolę niż obecnie. Ich funkcjonowanie opierało się bowiem na ziołolecznictwie. Często również można było w nich nabyć rzeczy niezwiązane z medycyną, takie jak kakao i czekolada, a także wyroby domowe jak masło oraz mleko. Co ciekawe, apteki zajmowały się również produkcją alkoholu, głównie wina i piwa, a ówcześni farmaceuci nazywani byli bimbrownikami, co w dzisiejszych czasach jest zupełnie abstrakcyjne:). Z czasem apteki zbliżały się coraz bardziej w kierunku medycyny, by powoli, z wieku na wiek, osiągać status placówek medycznych.

Farmakologia

W miarę rozwoju aptek farmaceuci coraz częściej pogłębiali swoją wiedzę na medycznych wykładach uniwersyteckich oraz nawiązywali ścisłą współpracę z lekarzami. Powoli rodziła się nowa dziedzina nauki – Farmakologia. Theophrastus Bombastus von Hohenheim, szwajcarski lekarz i terapeuta zwany także Paracelsusem (1493-1541), był jednym z pierwszych prekursorów badań nad nowymi lekami.

Niebezpieczna receptura

W aptekach od samego początku wytwarzano leki. Jednak do końca XII wieku nie było to w żaden sposób unormowane prawnie. Z tego powodu pacjenci stosujący preparaty, takie jak syropy, proszki czy też napary, przygotowane przez miejscowych farmaceutów, ponosili pewne ryzyko. Budziło to wiele zastrzeżeń, gdyż ówcześni lekarze-aptekarze, według własnego uznania, zamieniali jeden surowiec na inny (nie zawsze o tym samym działaniu czy właściwościach). Dopiero deklaracje prawne wprowadzane w kolejnych latach, zwiększyły bezpieczeństwo sprzedaży medykamentów, a z czasem stworzyły z aptek, instytucje zaufania publicznego.

Lekarzo-farmaceuci

W praktyce dopiero w XV i XVI wieku apteki zaczęły w szerszym zakresie pełnić funkcje, jakie były pierwotnie dla nich zakładane. Jednak jeszcze w okresie Renesansu nie miały one pełnego monopolu na wytwarzanie leków, pomimo gwarantujących im to aktów prawnych. Podział obowiązków lekarza i aptekarza również przez lata był dosyć płynny i przez długi czas wchodzili sobie oni nawzajem w kompetencje.

Złoty wiek aptekarstwa – XIX wiek

Dopiero „w złotym wieku aptekarstwa ” apteki i laboratoria przyapteczne stały się jedynymi placówkami wytwarzania i dystrybucji leków. Stało się więc to niemal 600 lat po wejściu w życie pierwszych norm prawnych regulujących ich funkcjonowanie.

Wiek XIX to wielki rozkwit zarówno samych aptek, jak i zawodu farmaceuty. Ludzie w tym czasie nie przychodzili już do aptek po to, żeby kupić kakao czy kupić wino, przychodzili, bo chcieli wyzdrowieć. Status farmaceuty w oczach społeczeństwa przeszedł na dużo wyższy poziom. Aptekarze byli ważnymi osobistościami i osobami godnymi zaufania, często zajmującymi również funkcje urzędnicze.

Leki robione “na równi pochyłej”

Poczynając jednak od drugiej połowy XIX wieku rozwój produkcyjnego przemysłu farmaceutycznego, który bardzo często miał swoją genezę w przyaptecznych laboratoriach, zaczyna ograniczać rolę aptek w procesie wytwarzania leków. Proces ten, już w wieku XX, prowadzi do znacznego ograniczenia leków recepturowych, kosztem leków gotowych, wytwarzanych przemysłowo. Obecnie w krajach najbardziej rozwiniętych, poziom sprzedaży leków recepturowych mierzy się w ułamkach procent w stosunku do innych medykamentów.

W wyniku rozwoju przemysłu farmaceutycznego apteki przestały pełnić rolę ośrodków wytwarzających środki farmaceutyczne, a stały się głównie miejscem ich dystrybucji.

Co prawda apteki nadal prowadzą sprzedaż leków robionych (obecne prawo nie pozwala nawet na otwarcie apteki bez receptury). Jednak mimo to sprzedaż leków recepturowych przestaje być obecnie istotnym elementem funkcjonowania apteki. Obserwujemy ten proces na własnych oczach.

Konsultant krajowy ds. farmacji aptecznej dr Elwira Telejko tak komentuje zaistniałą sytuację: “To problem, z którego musimy znaleźć wyjście. Dla wielu aptek receptura jest bowiem znacznym obciążeniem finansowym. Utrzymanie pełnego asortymentu substancji “pro receptura” przy spadającej liczbie recept przepisywanych na leki magistralne jest dodatkowym problemem. Leki recepturowe stanowią wartościowo niecały jeden procent wszystkich leków sprzedawanych w aptekach. Dodatkowo pojawia się koszt zakupu i utrzymania sprzętu koniecznego do ich wykonania”.

Tak więc problemem są pieniądze.

mgr farm. Mateusz Dutka

Zapraszamy na drugą część artykułu Apteki kiedyś i apteki dzisiaj, a w niej początki niezależnego aptekarstwa oraz aktualna sytuacja aptek w naszym kraju, w tym gorący temat “apteka dla aptekarza”.