foto: Syda Productions/shutterstock.com

O kwasach omega-3 mówi się od dawna, odmieniając je przez chyba wszystkie możliwe medyczne przypadki. Działają i na serce, i na naczynia krwionośne, na choroby przebiegające ze stanami zapalnymi. Są niezbędne na każdym etapie życia – począwszy od okresu życia płodowego po wiek dojrzały i starczy. Co więcej – skoro są dla człowieka substancjami egzogennymi, nie ma innej możliwości dostarczenia ich do organizmu, jak tylko w diecie. A jeśli dieta nie wystarcza – warto zastosować odpowiednią suplementację.

Bardzo zdrowi Eskimosi

Cała historia popularności kwasów omega-3 ma swoje źródła w latach 70. XX wieku, gdzieś w okolicach bieguna północnego. Zauważono wówczas, że u Eskimosów znacznie rzadziej występuje choroba wieńcowa, zawały serca oraz śmiertelność na tle sercowo – naczyniowym. Populację Eskimosów porównano z populacja Duńczyków. Jedni i drudzy spożywali w zasadzie takie same ilości tłuszczów, węglowodanów, białek, owoców i warzyw. Jedyne, czym różniły się ich diety było mięso ryb, wielorybów i fok, którego Eskimosi zjadali znacznie więcej. Ich dieta, jak się okazało, zawierała około pięć razy więcej wielonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz dwukrotnie mniej kwasów nasyconych. Badania krwi Eskimosów wykazały niższe stężenie całkowitego cholesterolu, frakcji LDL, trójglicerydów, a znacznie wyższe HDL. By ostatecznie potwierdzić przypuszczenia przebadano również Eskimosów mieszkających w Danii, ale ich parametry były bliższe tym duńskim. Wniosek nasuwa się sam – kwasy omega-3 wykazują ochronne działanie na serce i naczynia krwionośne.

Systematyka kwasów omega-3

Kwasy tłuszczowe zbudowane są z łańcucha węglowodorowego. Na jednym końcu jest grupa metylowa, na drugim karboksylowa. Jeśli wszystkie wiązania pomiędzy atomami węgla w łańcuchu są pojedyncze, mówimy o kwasach tłuszczowych nasyconych. Jeśli natomiast pojawi się jedno wiązanie podwójne, są to związki jednonienasycone, a gdy dwa i więcej – wielonienasycone. Do grupy kwasów wielonienasyconych zaliczamy:

  • omega-3: kwas α-linolenowy (ALA) oraz kwas eikozapentaenowy (EPA) i dokozaheksaenowy (DHA),
  • omega-6: kwas linolowy (LA), kwas γ-linolenowy (GLA) i arachidonowy (AA).

Prekursorem DHA i EPA jest ALA, obecny m.in. w oleju lnianym, rzepakowym, orzechach włoskich czy nasionach chia. Może się jednak zdarzyć, a dotyczy to głównie osób starszych, wcześniaków, osób z niską wydajnością enzymów elongaz i desaturaz oraz przy źle zbilansowanej diecie, że dostateczna ilość ALA będzie niewystarczająca do syntezy optymalnych dla człowieka ilości DHA i EPA. Istotne jest więc, by dieta była bogata bezpośrednio w EPA i DHA. Ich najbogatszym źródłem są ryby morskie: śledź, łosoś, sardynka, makrela, pstrąg, dorsz oraz owoce morza.

Dieta bogata w kwasy

Przyglądając się diecie większości Polaków albo po prostu każdy swojej własnej, większość z nas zauważy zbyt niską podaż kwasów omega-3. Powody takiej sytuacji są zróżnicowane. Na pewno nie ma u nas tradycji jedzenia ryb morskich (może to jeszcze pozostałość czasów komunistycznych, gdy ciężko było dostać najpowszechniejsze produkty, o łososiu to już nawet nie wspominając). Panuje również przekonanie, że ryby są zanieczyszczone metalami ciężkimi, dioksynami czy polichlorowanymi bifenylami (jest to szczególnie istotne dla kobiet w ciąży i dzieci!). Dobrej jakości, świeże ryby znacząco obciążają nasz domowy budżet. Mimo wszystko jednak, biorąc pod uwagę cały wachlarz pozytywnego oddziaływania kwasów omega-3 na organizm człowieka, warto by na naszych stołach pojawiały się ryby morskie. Wybierajmy te z naturalnych łowisk, krótko żyjące, niedrapieżne. Istotny jest też sposób przyrządzenia: korzystniej będzie dla naszego zdrowia, jeśli zrezygnujemy z ryb smażonych, wędzonych i mocno solonych. Pamiętajmy też o ALA z tłoczonego na zimno, nierafinowanego oleju lnianego, oleju rzepakowego, orzechów włoskich, kiełków pszenicy czy chia (np. taka słodka przekąska).

A gdy dieta nie wystarcza

Warto wtedy sięgać po suplementy uzupełniające niedobory żywieniowe. Dotyczy to szczególnie kobiet w ciąży i karmiących piersią, dzieci a także osób z ryzykiem chorób sercowo – naczyniowych. Nie przekonujmy sami siebie, że nie potrzebujemy kwasów omega-3. Potrzebujemy i to bardzo. Zakres ich aktywności obejmuje działania: kardioprotekcyjne, antyarytmiczne, antyagregacyjne, przeciwzakrzepowe, przeciwzapalne, antydepresyjne, wpływa na przebieg ciąży, wspomaga rozwój układu nerwowego dziecka. Mamy dość spory wybór suplementów zawierających oleje rybie (tzw. trany w postaci płynnej i w kapsułkach; tu uwaga na podawanie tranu dzieciom – wraz z olejem rybim dostarczamy witaminę A, której polskie dzieci i tak mają już nadmiar!), preparaty na bazie czystego DHA (także tego otrzymywanego biotechnologicznie, z hodowli alg z rodzaju Schizochytrium) oraz preparaty zawierające olej z kryla (za jego stosowaniem przemawia zawartość DHA i EPA oraz fakt, że kryl żyje tylko w najczystszych akwenach świata, przez co nie ma styczności z szkodliwymi dioksynami czy metalami ciężkimi). Jeśli pacjent zdecyduje się na suplementację pomóżmy mu wybrać najlepszy dla niego preparat, dostosowany do jego potrzeb (obecność dodatkowych składników, wielkość kapsułki, cena, dawka, w zależności od wieku – tabela).

c.d.n.

mgr farm. Anna Skórka

Bibliografia:

  1. Piotr Socha: „Zapotrzebowanie na kwas dokozaheksaenowy i inne kwasy tłuszczowe w związku z rozwojem ośrodkowego układu nerwowego i zdolności poznawczych”, Standardy Medyczne/Pediatria, nr 1, tom 1, styczeń-czerwiec 2015
  2. Paulina Sicińska, Edyta Pytel, Joanna Kurowska, Maria Koter-Michalak: „Suplementacja kwasami omega w różnych chorobach”, Postępy Hig Med. Dosw 2015;69: 838-852
  3. Ewa Materac, Zbigniew Marczyński, Kazimiera Henryka Bodek: „Rola kwasów omega-3 i omega-6 w organizmie człowieka”, Bromat. Chem. Toksykol.-XLVI, 2013, 2, str. 225-233
  4. Wojciech Jańczyk, Piotr Socha: „Kliniczne efekty suplementacji wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi omega-3”,Standardy Medyczne/Pediatria 2009, tom 6, 10-17