foto: Anetlanda/shutterstock.com

Odkąd furazydyna zmieniła kategorię dostępności z leku na receptę na OTC coraz większa grupa pacjentów próbuje leczyć stany zapalne dróg moczowych samodzielnie. Niestety, świadomość własnego ciała, procesów fizjologicznych i patofizjologicznych pozostawia w naszym społeczeństwie wiele do życzenia. Naszą rolą staje się edukacja pacjentów, by samoleczenie przebiegało skutecznie i bezpiecznie – także w temacie stanów zapalnych dróg moczowych.

Taka sytuacja

Do apteki przyszła młoda pacjentka (kobiety w tym wieku najczęściej cierpią z powodu stanów zapalnych pęcherza moczowego) z prośbą o „coś” na pieczenie „tam”. Tłumaczyła, że właśnie skończyła się jej miesiączka i czuje dyskomfort w „tamtych” okolicach (innym tematem jest nieumiejętność pacjentów w nazywaniu swojego ciała, szczególnie okolic intymnych – najczęściej jest to po prostu „TAM” – hmm, tylko gdzie dokładnie?). Rozmawiałyśmy o probiotykach ginekologicznych, dopochwowych preparatach z kwasem hialuronowym, kremie z klotrymazolem. Ale im więcej pytań zadawałam, tym przyczyna dolegliwości bardziej oddalała się od „tamtych” okolic. Ostatecznie pacjentka wyszła z apteki z Uroseptem, bo wszystkie objawy, jakie opisała wskazywały jednak na łagodne, niepowikłane zapalenie pęcherza moczowego. Takie sytuacje zawsze przypominają mi, jak istotną rolę w naszej pracy odgrywa wywiad farmaceutyczny. A zmiana kategorii dostępności leków musi iść w parze z edukacją pacjentów. A są tacy pacjenci, którzy – o zgrozo! – wręcz żądają, żeby leki nierefundowane były bez recepty! Bo skoro nie ma zniżki to po co recepta??? Taka jest świadomość w naszym społeczeństwie…

Podstawy teoretyczne

Zapalenie pęcherza moczowego wpisuje się w całą, szeroką grupę schorzeń dróg moczowych, określanych wspólną nazwą zakażenia układu moczowego (ZUM). Stanowią one około 40% wszystkich zakażeń szpitalnych i 10 – 20% pozaszpitalnych. Dotyczą głównie kobiet (około 81% przypadków), szczególnie tych w wieku 16 – 35 lat. U mężczyzn częstotliwość zakażeń znacząco wzrasta po 60. roku życia, gdy do głosu dochodzą  problemy z prostatą (pojawiają się zaburzenia odpływu moczu związane z powiększeniem gruczołu krokowego). Jednak i tak można powiedzieć, że kobiety chorują dwukrotnie częściej niż mężczyźni. Czynnikiem etiologicznym zakażeń są najczęściej pałeczki jelitowe z rodziny Enterobacteriaceae, w szczególności Escherichia coli, a zwłaszcza jej uropatogenny szczep UPEC (Uropathoogenic Escherichia coli). Jest on odpowiedzialny za 75 – 95% przypadków zakażeń niepowikłanych (czyli tych bez towarzyszących wad układu moczowego, chorób przewlekłych, upośledzenia mechanizmów odpornościowych; wywołanych przez typowe bakterie) i ok. 40 – 50% powikłanych (występujących w przypadku anatomicznych bądź czynnościowych utrudnień odpływu moczu, przy zaburzeniach odporności, gdy czynnikiem etiologicznym są nietypowe bakterie). Zgodnie z klasyfikacją opracowaną przez Thomasa Hooton’a wśród pacjentów z ZUM możemy wyróżnić:

  • młode kobiety z niepowikłanym zapaleniem pęcherza moczowego;
  • młode kobiety z nawracającym niepowikłanym zapaleniem pęcherza moczowego;
  • młode kobiety z niepowikłanym ostrym odmiedniczkowym zapaleniem nerek;
  • kobiety i mężczyźni z ostrym niepowikłanym zapaleniem pęcherza, u których istnieje duże prawdopodobieństwo równoczesnego bezobjawowego zajęcia procesem chorobowym nerek lub stercza;
  • kobiety i mężczyźni z powikłanym ZUM;
  • kobiety i mężczyźni z bakteriomoczem bezobjawowym.

Spośród powyższych, bez konsultacji lekarskiej może być jedynie leczone niepowikłane zapalenie pęcherza moczowego, występujące u młodych kobiet. Jeśli pojawiają się nawroty (3 lub więcej przypadków choroby w ciągu roku) wymagana jest konsultacja lekarska. Zgodnie z rekomendacjami leczenie nawrotów choroby powinno odbywać się w oparciu o wynik posiewu moczu. Podobnie jest w przypadku zapalenia pęcherza u pacjentów innych niż młode kobiety (mężczyźni, osoby w podeszłym wieku, kobiety w ciąży, chorzy na cukrzycę, osoby po zabiegu w obrębie dróg moczowych, chorzy z objawami powyżej 7 dni).

Rozwój zapalenia pęcherza moczowego

Stan zapalny pęcherza moczowego rozwija się na drodze wstępującej (zdecydowanie rzadziej na drodze krwiopochodnej lub limfatycznej). Najpierw dochodzi do kolonizacji okolic ujścia cewki moczowej (u kobiet okolic ujścia pochwy, u mężczyzn okolicy podnapletkowej). Ze względu na bliskie położenie u kobiet cewki moczowej, pochwy i odbytu bakterie w łatwy sposób przenoszą się i poprzez cewkę przedostają do pęcherza moczowego. Kobiety są bardziej narażone na tego typu zakażenia także z powodu krótkiej cewki moczowej, możliwości przenoszenia bakterii podczas stosunku oraz w przypadku inkontynencji. W większości sytuacji przedostania się bakterii do dróg moczowych organizm radzi sobie sam – bakteriostatycznie działa mocz (kwaśne pH, obecność immunoglobulin), drobnoustroje są niszczone przez komórki nabłonkowe, ochronnie działają mukopolisacharydy pokrywające błonę śluzową pęcherza moczowego. Bakterie są usuwane poprzez regularne opróżnianie pęcherza. Czasami jednak dochodzi do zakażenia, które objawia się: dyzurią (bolesnym oddawaniem moczu) często połączoną z strangurią (pieczenie w cewce moczowej), częstomoczem, nagłym parciem na mocz, bolesnością okolicy nadłonowej u kobiet, dyskomfortem podczas oddawania moczu. Jeśli objawom towarzyszy gorączka, dreszcze, bóle okolicy lędźwiowej, ból brzucha, nudności, wymioty, bóle głowy mogło dojść do zapalenia nerek – konieczna jest konsultacja lekarska.

c.d.n.

mgr farm. Anna Skórka

Bibliografia:

  1. http://www.antybiotyki.edu.pl/pdf/uklmoczowyinternet.pdf