foto: shutterstock.com

Wczorajszy wieczór upłynął mi na drukowaniu (na domowej drukarce) ulotek informacyjnych dla pacjentów apteki, w której pracuję. Wręczamy je dzisiaj z okazji Światowego Dnia Zdrowia. Bo apteka to miejsce, w którym takie święto także warto obchodzić. By również w tym roku poszerzać wiedzę pacjentów na temat depresji. Informacji na temat tej choroby nigdy za wiele, tym bardziej że w naszym społeczeństwie nadal panuje przekonanie, że jeśli ktoś idzie do psychologa, a tym bardziej do psychiatry, jest (przepraszam za określenia), „głupkiem”, „wariatem” albo innym „psychicznym”…

Po kryjomu

Kilka dni temu jedna z pacjentek chorująca na depresję (po bardzo trudnych życiowych przejściach), chciała dyskretnie zrealizować u nas w aptece swoje recepty. By nikt nie widział. I to nawet ktoś bliski, kto równocześnie robił zakupy w sąsiednim sklepie. Żeby tylko niczego nie zauważył… Jak wejdzie, proszę schować recepty… A najlepiej to odbiorę je innym razem, jak przyjdę sama… Bo wie Pani Magister, jak to jest… I tu pacjentka opowiada, z jakim niezrozumieniem ze strony najbliższych się spotyka. A najczęstszy komentarz jaki słyszy, to że na pewno „ma coś z głową”. Ta pacjentka nie jest niestety wyjątkiem. Trudno to zrozumieć,  przecież depresja jest tak samo chorobą jak nadciśnienie, cukrzyca czy zapalenie płuc. Wymaga leczenia. I konieczne jest wsparcie… A nie zmaganie się z chorobą po kryjomu. Po to m. in. dzisiejszy Światowy Dzień Zdrowia – by uświadomić, poinformować, pokazać, czym jest depresja.

Bo wstyd

Szczęście w nieszczęściu, że „moja” pacjentka miała w sobie wystarczająco dużo siły, by opowiedzieć o swoim złym samopoczuciu najpierw lekarzowi rodzinnemu, a następnie psychiatrze. Że wykupiła leki, a teraz regularnie je przyjmuje. I widzi efekty tej terapii. A ile jest osób, które nie szukają fachowej pomocy, tylko na własną rękę próbują jakoś „rozwiązać problem”. Ale zamiast poprawy, obserwują coraz większe pogrążanie się w złym samopoczuciu, w beznadziei życia. Przestają jeść, spać (albo śpią na okrągło), wychodzić z domu, dbać o siebie, pracować, przestają w końcu żyć, bo depresja prowadzi w wielu przypadkach do samobójstwa. Pacjenci nie chodzą do lekarza, bo wstyd… Szczególnie widać to w małych miejscowościach, gdzie wszyscy wszystkich znają. Bo co będzie, jak mnie sąsiadka zobaczy pod gabinetem psychiatry? Całe miasto się dowie, że „psychiczna” jestem… A skąd taka pewność? Może ta sąsiadka też się tam leczy? Zresztą, co za różnica – depresja to choroba. I nie wstyd na nią chorować!

Porozmawiajmy o depresji

Pacjenci mają do nas, farmaceutów, zaufanie. Wielokrotnie zwierzają się nam ze swoich kłopotów, nie tylko tych zdrowotnych. Bądźmy czujni. Wykorzystajmy nasza wiedzę. Pokażmy naszym pacjentom, że depresja nie może być powodem wstydu. To jest choroba, którą się leczy i która może tak naprawdę dotknąć każdego, niezależnie od wieku, miejsca w społeczeństwie czy ogólnego stanu zdrowia. Może na nią zachorować i nastolatek, i świeżo upieczona mama (która przecież powinna być szczęśliwa w swoim macierzyństwie!), i prezes banku, i moja babcia, moja sąsiadka, ja… A dziś jest wyjątkowa okazja by zwrócić uwagę pacjentów apteki na problem depresji. Może sami doświadczyli choroby, a może mają kogoś bliskiego, chorującego. Może nie wiedzą, gdzie szukać pomocy albo jak pomagać.

Co musimy wiedzieć o depresji?

  • depresja to uporczywy smutek i utrata zainteresowania zajęciami, które na ogół sprawiają przyjemność; objawom towarzyszy niemożność wykonywania codziennych czynności (przez minimum 2 tygodnie)
  • może dotknąć każdego
  • pacjent odczuwa często ból psychiczny, nie do zniesienia, nachodzą go negatywne myśli, czuje się osamotniony
  • dodatkowe objawy to: problemy ze snem – bezsenność  lub ospałość (czasem pacjent, nie radząc sobie z rzeczywistością, ucieka w sen, chce wszystko przespać), niepokój, trudności z koncentracją, nerwowość, brak energii, kłopoty z apetytem, wycofywanie się z życia społecznego, poczucie braku nadziei, potrzeba przejścia w niebyt, wreszcie okaleczanie się i myśli samobójcze;
  • nigdy nie jest oznaką słabości; jest chorobą, którą można, a nawet trzeba leczyć
  • leczenie depresji obejmuje zarówno farmakoterapię, jak i psychoterapię
  • istotne, by pacjent nie izolował się od świata, dbał o kondycję fizyczną (chociaż krótki spacer), pamiętał o regularnym spożywaniu posiłków i o śnie
  • chory na depresję potrzebuje nieustannego wsparcia ze strony otoczenia, dlatego tak istotna jest świadomość społeczeństwa na temat choroby (a niestety „otoczenie” nie rozumie istoty depresji; chorzy słyszą często – weź się w garść, przecież to nie powód…)

Zdrowia!

Dziś na ścianach apteki, w której pracuję, wiszą plakaty WHO z hasłem przewodnim Światowego Dnia Zdrowia (7 kwietnia 2017): „Depresja – porozmawiajmy o niej”. Rozdajemy broszury, rozmawiamy z pacjentami. Bo apteka to miejsce, gdzie o takich sprawach trzeba wspominać, koniecznie. I składamy naszym pacjentom (i sobie) życzenia. W dniu zdrowia – życzymy zdrowia 🙂

mgr farm. Anna Skórka