W aptece bardzo często zdarzają się sytuacje, gdy pacjenci nie mając recepty, proszą o lek dostępny jedynie z przepisu lekarza. Jak w takiej sytuacji powinien zachować się farmaceuta? Wydać taki lek czy odmówić i skierować pacjenta do specjalisty? Każdy taki przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.

Co mówi prawo?

Prawo farmaceutyczne dokładnie określa uprawnienia farmaceuty w tym zakresie. Zgodnie z Art. 96 ust. 2:

„W przypadku nagłego zagrożenia zdrowia lub życia, farmaceuta (…) może wydać bez recepty lekarskiej produkt leczniczy zastrzeżony do wydawania na receptę w najmniejszym terapeutycznym opakowaniu, z wyłączeniem środków odurzających, substancji psychotropowych i prekursorów grupy I-R„

Zatem poza lekami odurzającymi, psychotropowymi oraz prekursorami z grupy I-R* farmaceuta, jeśli uzna to za stosowne, może wydać wszystko.

Biorąc pod uwagę, że istnieje mnóstwo leków o mocnym działaniu przeciwlękowym oraz uspokajającym nie należących do ww. grup, farmaceuta dysponuje naprawdę sporym arsenałem i jest w stanie pomóc pacjentom naprawdę w wielu sytuacjach. Należy jednak umiejętnie korzystać z tych szerokich możliwości, aby przez nieodpowiedzialne dysponowanie lekami nie zrobić nikomu krzywdy.

Błędne rozumienie przepisów

W swojej pracy wielokrotnie spotykałem się z niedokładnym interpretowaniem wyżej opisanego przepisu. Choćby na swojej pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej. Kierownik zadał mi wtedy pytanie:

  • Czy wydawałby Pan antybiotyk bez recepty?

Odpowiedziałem:

  • Wszystko zależy chyba od danej sytuacji. Nie znając dokładnie przykładu, nie jestem w stanie stwierdzić, jakbym się zachował.
  • No ale przecież antybiotyk nie jest lekiem ratującym życie…

Słyszałem ten argument wielokrotnie i naprawdę nie wiem skąd się wzięło takie mylne przekonanie. Przepisy jasno określają, że nie chodzi jedynie o nagłe zagrożenie życia, ale również zdrowia. To czy owe zagrożenie występuje, farmaceuta może określić jedynie instynktownie. W aptece nie robi się przecież badań. Ekspedienci nie dostają do ręki gotowych wyników i nie ustalają na ich podstawie, tak jak lekarze, farmakoterapii. Farmaceuci muszą ocenić daną sytuację jedynie na podstawie wywiadu farmaceutycznego.

Reasumując, przepis ten jest bardzo niekonkretny, bo kto udowodni farmaceucie, że nie miał prawa wydać danego leku? Przecież to do niego należy ocena, czy powinien to uczynić. Jedynie nagranie takiej rozmowy mogłoby zasugerować złamanie przez niego przepisów i bezpodstawne wydanie danego preparatu.

Przepisy w tak ważnych kwestiach powinny być konkretne, wielowątkowe, a nie jak to mamy obecnie, ograniczone do jednego zdania.

Recepta farmaceutyczna

Farmaceuta wydający lek z przepisu lekarza, gdy pacjent nie posiada recepty, zobligowany jest do wypisania tzw. recepty farmaceutycznej. Zgodnie z Art. 96, ust. 3:

Fakt wydania produktu leczniczego, o którym mowa w ust. 2, farmaceuta, o którym mowa w art. 88 ust. 1, odnotowuje na sporządzanej recepcie farmaceutycznej; recepta farmaceutyczna powinna zawierać nazwę wydanego produktu leczniczego, dawkę, przyczynę wydania produktu leczniczego, tożsamość i adres osoby, dla której produkt leczniczy został wydany, datę wydania, podpis i pieczątkę farmaceuty, o którym mowa w art. 88 ust. 1. Recepta farmaceutyczna zastępuje receptę za 100 % odpłatnością i podlega ewidencjonowaniu.   

Uprawnień do wypisywania takich recept nie posiada technik farmaceutyczny. Może to jedynie uczynić farmaceuta.

Skutki braku skonkretyzowania prawa

Ciężko jednoznacznie ocenić, czy u pacjenta rzeczywiście występuje nagłe zagrożenie zdrowia. Brak skonkretyzowania uprawnień w tym przypadku powoduje częste łamanie przepisów. Może to przecież służyć aptekom jako świetne narzędzie marketingowe (Dostajemy leki bez recepty, nie musimy więc dodatkowo płacić za lekarza). Z tego powodu dochodzi do dość kuriozalnych sytuacji, w których ludzie mają pretensje, że nie dostają poważnego leku, tłumacząc, że w innej aptece nie było z tym problemów.

Gdy odmówiłem kiedyś wydania antybiotyku, kiedy zupełnie nie było ku temu podstaw, usłyszałem jednosłowny komentarz: “parodia”. Tak więc niektórzy pacjenci są już naprawdę do tego przyzwyczajeni, co najlepiej świadczy o skali zjawiska.

Bywają i przypadki w drugą stronę, kiedy to farmaceuta powinien wydać lek, a tego nie robi. Słyszałem o sytuacji, kiedy pacjent nie dostał antybiotyku mając nogę w gipsie, tłumacząc, że lekarz zapomniał wypisać recepty. Prosił, błagał, ale leku nie otrzymał. Jeśli temu pacjentowi coś by się stało, farmaceuta mógłby mieć poważne problemy. Mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności prawnej jak i zawodowej.

Jednak farmaceuci często nie widzą tej drugiej strony medalu, zapominając, że są w aptece po to, by pomagać.

mgr farm. Mateusz Dutka

* Prekursory grupy I-R to substancje pochodzenia naturalnego lub syntetycznego, które mogą zostać przetworzone lub wykorzystane w celu stworzenia środka odurzającego bądź psychotropowego.

W drugiej części przykłady rozmów farmaceutów z pacjentami na temat wydania leków bez recepty. Serdecznie zapraszam.