foto: sfam_photo/shutterstock.com

Temat eutanazji przewija się w Holandii od dawna. Mówi się o niej dużo w debacie społecznej. Na koniec roku 2017 zaplanowana jest nowelizacja ustawy o eutanazji.

Eutanazja to pojęcie oznaczające w języku greckim „dobra śmierć”. Eutanazja jest skróceniem cierpienia pacjentowi długotrwale go doświadczającemu. Następuje to najczęściej z powodu ciężkiej choroby. W swym założeniu miała być lepszym wyborem niż samobójstwo.

Trochę historii

Holandia jest pierwszym krajem, który zalegalizował eutanazję. Już w 1971 wiązało się to z licznymi społecznymi emocjami w związku z wydarzeniem, w którym brała udział lekarka Geertruida Postma. Kobieta odpowiedziała na prośby swej 78-letniej matki i zakończyła jej życie śmiertelną dawką morfiny. Matka lekarki była po wylewie, nie słyszała i była częściowo sparaliżowana, przez co była przywiązywana do krzesła. Kobieta postanowiła skrócić cierpienie matki. Po tym wydarzeniu holenderskie sądownictwo postanowiło skazać ją na tydzień więzienia w zawieszeniu do roku. To wydarzenie skłoniło wielu lekarzy do publicznego przyznania się, że wykonywali podobne czynności.

Trochę prawa

Od 1 kwietnia 2002 roku w Holandii obowiązuje „Ustawa o zakończeniu życia na żądanie i pomocnictwie w samobójstwie”. Wskazuje ona 6 kryteriów o których powinien pamiętać holenderski lekarz dokonujący eutanazji. I tak lekarz powinien: 1. być przekonany, że żądanie pacjenta jest dobrowolne i w pełni przemyślane; 2. być przekonany, że cierpienie pacjenta jest trwałe i nie do zniesienia oraz że nie ma perspektywy na poprawę stanu; 3. poinformować pacjenta o jego sytuacji i perspektywach; 4. dojść z pacjentem do przekonania, że nie istnieje żadna rozsądna alternatywa rozwiązania istniejącej sytuacji; 5. skonsultować się z co najmniej jednym niezależnym lekarzem, który po osobistym zbadaniu pacjenta musi sporządzić pisemną opinię potwierdzającą spełnienie kryteriów ostrożności wymienionych w punktach od 1 do 4; oraz 6. zakończyć życie pacjenta lub pomóc mu w samobójstwie z zachowaniem wymogów właściwej opieki medycznej.

Poza wymienionymi kryteriami ważne jest, aby pacjent poddawany eutanazji miał co najmniej 12 lat. W przypadku osób w przedziale wiekowym między 12 a 16 lat konieczna jest pisemna zgoda rodziców lub opiekunów.

Jednocześnie również w 2002 roku znowelizowany został holenderski kodeks karny. Najważniejsze jego artykuły dotyczące eutanazji brzmią następująco:

Art. 293 KK. § 1. Kto zakończy życie drugiej osoby na jej jawne i przemyślane życzenie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 12 albo grzywnie piątej kategorii.

§ 2. Czyn zabroniony w § 1. nie podlega karze, jeśli popełnia go lekarz, który wypełnił kryteria ostrożności podane w art. 2 Ustawy o zakończeniu życia na żądanie i pomocnictwie w samobójstwie i zawiadomił o tym czynie municypalnego patologa, zgodnie z warunkami sformułowanymi w art. 7 Ustawy o zakładach pogrzebowych.

Art. 294 KK. § 1. Kto umyślnie podżega drugą osobę do samobójstwa, jeśli samobójstwo ma miejsce, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 albo grzywnie czwartej kategorii.

§ 2. Kto umyślnie pomaga drugiej osobie w popełnieniu samobójstwa lub zaopatruje ją w środki do jego popełnienia, jeśli samobójstwo ma miejsce, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 lub grzywnie czwartej kategorii.

Dylematy etyczne

Zwolennicy eutanazji wskazują, że eutanazja nie skutkuje większą liczbą zgonów. Uważa się, że średni wiek osób poddających się eutanazji to 70 lat. Oznacza to według zwolenników eutanazji, że nie jest ona wymuszona na osobach starszych (np. na 80-latkach) a więc na osobach, które mogą generować większe potrzeby ze strony rodzin oraz służby zdrowia.

Zwolennicy eutanazji wskazują też często, że pragnieniem człowieka zbliżającego się już do schyłku życia jest możność pożegnania się z własnym życiem. Pożegnanie jest jednym z ostatnich doświadczeń takiego człowieka. Aby tego dokonać, chory musi być świadomy. Według zwolenników eutanazji, życie chorego jest najpierw jego własnym życiem, stąd może on nim dysponować.

Jednocześnie chory ma prawo oczekiwać pomocy w realizowaniu decyzji dotyczącej jego własnego życia – w tym decyzji o śmierci.

Za eutanazją może też przemawiać możliwość powiedzenia „nie” dalszemu cierpieniu i bólowi. Jest to szczególnie ważne w przypadku, gdy jest on nieuleczalny. Niemożność opanowania bólu czy też chorobowych reakcji swojego ciała jest dla wielu synonimem utraty godności ludzkiej. Chorzy nie chcą być traktowani przedmiotowo. Tymczasem nierespektowanie decyzji chorego równoznaczne jest z traktowaniem go przedmiotowo, a więc w sposób niegodny.

Warto też wspomnieć, że chorzy często czują się niepotrzebni i nie chcą być dla innych ciężarem.

Dla przeciwników eutanazji podstawowym argumentem jest argument religijny, według którego śmierć na życzenie jest niezgodna z prawem bożym. W Katechizmie Kościoła Katolickiego można znaleźć następujące wypowiedzi na temat cierpienia i eutanazji:

„pkt.2276 Osoby, których sprawność życiowa jest ograniczona lub osłabiona, domagają się szczególnego szacunku. Chorzy lub upośledzeni powinni być wspierani, by mogli prowadzić, w takiej mierze, w jakiej to możliwe, normalne życie”.

„pkt.2277 Eutanazja bezpośrednia, niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życiu osób upośledzonych, chorych lub umierających. Jest ona moralnie niedopuszczalna. W ten sposób działanie lub zaniechanie działania, które samo w sobie lub w zamierzeniu zadaje śmierć, by zlikwidować ból, stanowi zabójstwo głęboko sprzeczne z godnością osoby ludzkiej i z poszanowaniem Boga żywego, jej Stwórcy. Błąd w ocenie, w który można popaść w dobrej wierze, nie zmienia natury tego zbrodniczego czynu, który zawsze należy potępić i wykluczyć”.

Przeciwnicy eutanazji wskazują również, że diagnozy wystawiane przez lekarzy, które są następnie podstawą do podjęcia decyzji o eutanazji, mogą być błędne.

Kolejny ważny argument przeciwników eutanazji związany jest ze swoistym ograniczaniem wolności pacjenta. Może bowiem dojść do nadużyć, w tym do wywierania na pacjencie presji. Możliwość poddania się pacjenta eutanazji może się też wiązać z obniżeniem jakości medycyny paliatywnej i zahamowania jej rozwoju.

Debata o „pigułce ostatniej woli”

W ubiegłym roku toczyła się w Holandii społeczna debata na temat legalizacji „pigułki ostatniej woli”. Inicjatorem debaty społecznej było Holenderskie Stowarzyszenie Dobrowolnego Zakończenia Życia (Nederlandse Vereniging voor een Vrijwillig Levenseinde – NVVE).

Dyrektor stowarzyszenia wskazywał, że zalegalizowana w Holandii ponad 15 lat temu eutanazja nie doprowadziła do nadużyć. A teraz nadszedł na nowelizację. Zmiana prawa związana z legalizacją „pigułki ostatniej woli” mogłaby doprowadzić do sytuacji, w której chorzy pragnący zakończyć swoje życie, nie musieliby prosić o zgodę lekarza, ale mogliby legalnie nabyć pigułkę. Przedstawiciele NVVE przekonywali, że możliwe jest już nabywanie podobnych pigułek w meksykańskich lub chińskich sklepach internetowych. Sprzedaż nieznanej jakościowo produktów nie jest w żaden sposób kontrolowana.

NVVE,  jak również druga holenderska organizacja popierająca dobrowolną śmierć Cooperatie Laatste Wil, chcą w bieżącym roku oferować „pigułkę ostatniej woli” osobom powyżej 75. roku życia. Cooperatie Laatste Wil chce również, aby mogły je dostawać osoby, które ukończyły 18. rok życia.

Legalizacja „pigułki ostatniej woli” musiałaby się jednak wiązać z wypracowaniem takich zabezpieczeń, które uniemożliwiałyby przestępcom czy też chorym psychicznie osobom wejście w posiadanie pigułki.

Eutanazja poza kontrolą – kryptanazja

W debacie na temat eutanazji nie można pominąć jej ciemnych stron. Do takich należy eutanazja wykonywane bez zgody pacjentów, a więc kryptanazja. Problem ten nabrzmiewa szczególnie w Belgii, która zalegalizowała eutanazję w 2002 roku. Dane z ubiegłego roku pokazują, że 2% wszystkich zgonów wynikały z eutanazji. Z kolei w latach 2008-2013 podwoiła się liczba osób proszących o eutanazję. Raport opublikowany przez „Canadian Medical Journal” wskazywał, że z większością pacjentów, których poddano eutanazji w Belgii, nie przeprowadzono rozmowy na ten temat. Liczba uśmierconych „bez wyraźnej prośby” stanowiła 77,9%. W większości uśmierconych przypadków istniała możliwość wyleczenia.

Między 2007 a 2014 rokiem liczba eutanazji w Holandii wzrosła aż o 151%. W roku 2015 ponad 5,5 tys. osób dobrowolnie poddało się eutanazji. Liczba ta stanowiła 3,9% zgonów w całym kraju. Jednak już w 2014 roku holenderscy lekarze informowali, że eutanazja i wspomagane samobójstwo „wymknęły się w kraju spod kontroli”.

W kraju tulipanów i wiatraków również ma miejsce kryptanazja. Już raport komisji rządowej z roku 1990 mówił o tym, że co 5. zgon w Holandii ma miejsce z powodu eutanazji, z czego ponad połowa przypadków to śmierć bez zgody pacjenta! Już w roku 2013 media informowały, że z obawy przed eutanazją ponad 30% Holendrów przeniosło się do niemieckich kas chorych. Nie dysponujemy danymi, które wskazywałyby ile eutanazji wykonywanych jest w Holandii bez zgody pacjenta. Można jednak znaleźć w internecie relacje rodzin chorych poddanych kryptanazji. Chorzy, którzy prosili lekarza o pomoc, zostali poddani eutanazji, choć jej nie pragnęli.

Czy eutanazja jest rozwiązaniem?

Na to pytanie nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem. Problem jest bardzo złożony. Można spróbować skonfrontować problem eutanazji z problemem samobójstw. Eutanazja miała sprawić, że samobójstw będzie mniej, ponieważ ludzie w mniej brutalny sposób będą kończyć swoje życie. Tymczasem liczba samobójstw w Holandii nie spadła.

Popularność eutanazji wynika z dwóch kwestii. Po pierwsze, z powodu wzrastającej liczby osób starszych. Nie tylko w Holandii ale i w całej Europie społeczeństwo się starzeje. Osoby starsze często czują się ciężarem dla bliskich i stąd decydują się na eutanazję. Podobnie ma się rzecz z chorymi dziećmi, wobec których Holandia i Belgia również zalegalizowały eutanazję.

Drugim powodem popularności eutanazji jest kwestia opieki paliatywnej wobec chorych. Lęk przed cierpieniem i bólem wpływa na decyzję o zakończeniu życia. Każde państwo obiera własną drogę rozwiązywania problemu cierpienia i choroby. Holandia sfinansowała w ubiegłym roku badania dotyczące eutanazji dzieci między 1. a 12. rokiem życia. W debacie społecznej w Holandii więcej mówi się o eutanazji niż o walce o zdrowie i życie pacjenta.