Mnogość leków, suplementów diety czy kosmetyków znajdujących się w każdej aptece powoduje, że zarządzanie magazynem jest niezwykle trudne. Stąd pomimo wielkiej ostrożności oraz zaangażowania personelu niemal zawsze pojawiają się preparaty terminujące się, których aptece nie udało się sprzedać.

Czy to etyczne?

Nie można z góry zakładać, że sprzedaż preparatów z krótkim terminem ważności musi być nieetyczna. To prawda, są one wystawione w bardzo widocznym miejscu, aby przyciągać klientów. Często również stanowią priorytet dla samego ekspedienta, który najprawdopodobniej odpowiada później za ich sprzedaż przed swoimi przełożonymi. Jednak wszystko zależy od tego, w jaki sposób apteka podchodzi do samej kwestii sprzedaży. Jeśli farmaceuta jasno i klarownie poinformuje pacjenta, że preparat ma krótką datę ważności i dlatego poleca go w niskiej cenie, to nie widzę w tym nic zdrożnego. Powinna to być jednak prosta informacja. „Tak chcemy to sprzedać, ponieważ zaraz skończy się data ważności”. Komplementowanie takiego produktu z jakiegoś innego względu jest co najmniej wątpliwe dla klienta i nie przynosi żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie, może zmniejszyć wiarygodność zarówno samego farmaceuty, jak i apteki, w której jest zatrudniony.

Zupełnie inaczej należy traktować sytuację, kiedy dostajemy właściwie już przeterminowany preparat bez takiej informacji ze strony osoby wydającej, a takie praktyki niestety również się zdarzają. Tym bardziej, że aptekę odwiedzają głównie osoby starsze, które zapewne w mniejszym stopniu zwracają uwagę na takie „detale”. Postępowania tego typu są już naprawdę niemoralne i należy tylko żywić nadzieję, że występują jedynie incydentalnie.

Nie zawsze świadomie

Bywają również sytuacje, gdy farmaceuta sprzeda lek przeterminowany przez przypadek, zupełnie nieświadomie. Może się tak stać, ponieważ podczas wydawania leków, ekspedient nie jest w stanie sprawdzać serii każdego produktu, który sprzedaje, by być pewnym, że występuje pełna zgodność z komputerem. Programy informatyczne są tak skonstruowane, że sczytanie kodu kreskowego sprawia, że wyświetla nam się właściwy lek, jednak jego serię musimy już wybrać manualnie. Oczywiście w aptece nie ma na to czasu. Chyba nikt z nas nie widział farmaceuty sprawdzającego serię produktu, który wydaje?

Kontrola leków terminujących się

W jaki więc sposób apteki radzą sobie z tysiącami produktów, aby zminimalizować ryzyko oddawania niesprzedanych preparatów do utylizacji?

W praktyce kontrola leków w aptece jest mniej skrupulatna. Leki przychodzące z nową dostawą układane są „od końca”, tak aby produkty ułożone frontalnie pochodziły z najstarszej dostawy. Przy sczytywaniu powinno się natomiast zbijać ostatnią kartę. Niemniej w praktyce nie zawsze wygląda to perfekcyjnie, ponieważ błędy pojawiają się zarówno przy układaniu leków na półkach, jak i przy samym zbijaniu kart danego preparatu.

Słyszałem raz o sytuacji, że pacjent wrócił do apteki z syropem wykrztuśnym przeterminowanym o kilka miesięcy, który dosłownie przed momentem zakupił w danej placówce. Był jednak bardzo wyrozumiały, ponieważ poprosił jedynie o wymianę na lek zdatny do użycia. Przyczyną zaistniałej sytuacji było nieumiejętne rozkładanie towaru, przez co starsza dostawa przez bardzo długi czas nie rotowała.

Widzimy więc, że nawet rozkładanie towaru ma bardzo istotne znaczenie dla zdrowia pacjentów. W przypadku przedstawionym powyżej mogło się to przecież skończyć ze szkodą dla zdrowia klienta bądź ewentualnym pozwem sądowym. Farmaceuta mógłby ponosić odpowiedzialność zawodową jak i prawną.

Leki z krótkim terminem ważności to zmora wszystkich aptek. Mimo, że w każdej placówce jest do tego wyznaczona osoba, która kontroluje tego typu preparaty, to system ten nie działa perfekcyjnie, dlatego powinniśmy sprawdzać datę ważności każdego leku, który spożywamy.

Termin przydatności do spożycia leku recepturowego

Sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana w przypadku leków recepturowych. Nie istnieje nigdzie adnotacja o terminie ważności takich preparatu. Nie da się bowiem jednoznacznie określić terminu przydatności leku recepturowego. Można jedynie przewidzieć trwałość poszczególnych składników oraz ich ewentualne interakcje.

Dla przykładu. Proszki, globulki i czopki, niezawierające wody, mają maksymalny termin przydatności 6 miesięcy lub termin upływającej daty ważności któregokolwiek ze składników. Te zawierające wodę i bez środków konserwujących należy wykorzystać do tygodnia. Jeśli preparaty te są przechowywane w lodówce (temp. 2 – 8 st. C) termin może wydłużyć się do 14 dni.

Granica jednego tygodnia ustalona jest również dla innych preparatów zawierających wodę. W przypadku maści termin przydatności wynosi już miesiąc bądź jedynie dwa tygodnie, gdy podłoże jest hydrofilowe i zawiera np. lekobazę.

Najbezpieczniej jest więc założyć, że mamy jedynie 7 dni, aby spożyć dany lek recepturowy. W przypadku, gdy chcemy go stosować przez dłuższy czas, musimy skonsultować się z farmaceutą.

mgr farm. Mateusz Dutka