foto: Mr Doomits/shutterstock.com

Czy też tak macie, drodzy koledzy i koleżanki po fachu, że widzicie po raz pierwszy niedawno wprowadzony do obrotu lek – nowe opakowanie, nieznana nazwa. Myślimy sobie: O, coś nowego! A potem, jak zazwyczaj, okazuje się, że to kolejny ibuprofen, paracetamol, sildenafil, aspiryna, furazydyna. Pomyślmy teraz o pacjencie – on też, widząc nowe opakowanie, myśli podobnie jak my. Dodatkowo reklama sugeruje, że preparat jest innowacyjny, jedyny skuteczny, najlepszy. I pacjent to „kupuje”. Nie posiada tej wiedzy, którą my mamy, by zweryfikować, czy to rzeczywiście „pierwszy taki na rynku”, czy może kolejny. Czy ma już w domowej apteczce preparat z tą substancją albo akurat taki zażywa. A w myśl kreowanej przez reklamy zasady, że im więcej tym lepiej, kupi jeszcze tę nowość…

To wszystko poproszę…

Pamiętam, jak do apteki przyszło dwoje młodych ludzi. Długo przyglądali się „wystawce” z lekami stosowanymi podczas przeziębienia, po czym poprosili pięć różnych preparatów. Pierwsza myśl, a był to okres ferii zimowych, pewnie organizują apteczkę na wyjazd (akurat w naszej aptece takie sytuacje zdarzały się często). Ale ta lampka, która przysłowiowo zapaliła mi się z tyłu głowy, nie chciała zgasnąć dopóty, dopóki nie zapytałam: Czy to jest dla jednej osoby? TAK, dla jednej… Jestem wdzięczna tej „lampce”, że się regularnie zapala. Fervex, Gripex Max, Theraflu, Tabcin, Panadol. Przy jednoczesnym zastosowaniu ww. preparatów niezwykle łatwo o przekroczenie max. dawki dziennej dla paracetamolu, która wynosi 4 g. W takiej sytuacji ryzyko uszkodzenia wątroby staje się całkiem realne. A ile jest takich sytuacji, których nie jesteśmy w stanie zweryfikować? Pytajmy pacjentów, w ramach wywiadu farmaceutycznego, co aktualnie przyjmują.

Ale czy to na pewno to samo?

Brak świadomości pacjentów odnośnie różnej nazwy leku i tego samego składu widać wyraźnie, gdy proponujemy zamienniki, szczególnie leków na receptę. Zazwyczaj pada wówczas pytanie: Ale czy to będzie to samo? TAK, będzie, tylko tak mogę zamienić jeden preparat na drugi. Ale taka odpowiedź często nie satysfakcjonuje i nie przekonuje pacjenta. To może przekona nazwa substancji chemicznej: tu atorwastatyna 20 mg i tu także. Inna nazwa handlowa, skład ten sam. Czy takie podejście pacjenta i niedowierzanie naszym zapewnieniom może irytować? Pewnie! Ale z drugiej strony, skąd pacjenci mają wiedzieć, że jest nazwa międzynarodowa, chemiczna, handlowa. Dopóki im tego nie wytłumaczymy, mają prawo mieć wątpliwości. Dla nas rzecz oczywista, dla nich często abstrakcja. Nauczmy naszych pacjentów czytać składy leków.

Warto by pacjent wiedział, że:

  • każdy lek składa się z substancji czynnej, czyli odpowiadającej za efekt leczniczy oraz substancji pomocniczych, które pozwalają na uzyskanie odpowiedniej postaci leku, korygują smak i zapach, ale nie wykazują jakiegokolwiek działania terapeutycznego;
  • lek może być jedno- bądź wieloskładnikowy;
  • nazwa międzynarodowa – wskazuje na podstawową budowę związku chemicznego, opiera się na elementach nazwy chemicznej, nie jest zastrzeżona, może być stosowana przez producentów dla substancji identycznej pod względem budowy, np. paracetamol, ibuprofen;
  • nazwa handlowa – nadana przez producenta dla danego leku, zastrzeżona, nie może być wykorzystywane przez innych producentów np. Apap, Ibuprom;
  • gdy wybieramy lek, patrzymy na skład i nazwy międzynarodowe substancji leczniczych;
  • jedna substancja lecznicza może wchodzić w skład wielu preparatów, różniących się nazwami handlowymi;
  • jedna substancja lecznicza może występować w lekach o różnych postaciach farmaceutycznych; np. paracetamol będzie w tabletkach, w syropie, w saszetkach, sam i w połączeniach z innymi substancjami;
  • ponieważ substancje lecznicze się powtarzają, warto by pacjent, udając się do apteki czy do lekarza, wiedział jakie leki aktualnie przyjmuje albo miał je spisane na kartce, w ten sposób można uniknąć dublowania substancji leczniczych;
  • przekroczona dawka dobowa danej substancji leczniczej może prowadzić do pojawienia się objawów przedawkowania;
  • warto przechowywać leki w domu w oryginalnych opakowaniach i nie wyrzucać ulotki, zawsze można sprawdzić, jaki jest skład leku.

Szczególnie istotna jest też edukacja rodziców małych dzieci. Popularne leki przeciwgorączkowe w postaci czopków bądź syropów zawierają w zasadzie tylko dwie substancje lecznicze: paracetamol i ibuprofen. Uwrażliwiajmy pacjentów, że o ile preparaty z paracetamolem można stosować łącznie lub naprzemiennie (co 4h) z preparatami ibuprofenu, to w żadnym wypadku, jeśli nie zadziała Ibum nie wolno podać Nurofenu. Inna nazwa, ten sam skład. Przedawkowanie w przypadku malutkich dzieci może być bardzo niebezpieczne.

A gdy do apteki przyjdzie kobieta po test ciążowy, taki „dzień po”, to znowu będzie okazja do edukacji…

c.d.n.

mgr farm. Anna Skórka