foto: Kzenon/shutterstock.com

Ekspedycję leków może w naszym kraju prowadzić jedynie magister farmacji bądź technik farmaceutyczny. Różnice poziomów edukacyjnych, kompetencji oraz odpowiedzialności zawodowej to podstawowe elementy, które w teorii kontrastują obydwie profesje. Jak to wygląda w praktyce?

Przepaść poziomów edukacyjnych

Studia farmaceutyczne są jednym z najbardziej wymagających kierunków w naszym kraju i trwają 5,5 roku. Natomiast studium technika farmaceutycznego to jedynie 2 lata teoretycznej edukacji, po której następuje również 2-letni staż apteczny. Co również bardzo istotne, każdy farmaceuta ma obowiązek stałego podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych. Technicy farmaceutyczni nie mają żadnych prawnych wytycznych dotyczących dokształcania. Nie muszą więc tak jak farmaceuci uzupełniać swojej wiedzy.

Różnice w kompetencjach

Prawo farmaceutyczne bardzo konkretnie określa zakres wykonywanych w aptece czynności, zarówno przez farmaceutę, jak i technika farmaceutycznego. Chodzi przede wszystkim o zakres kompetencji przy sporządzaniu, wytwarzaniu oraz wydawaniu produktów leczniczych i wyrobów medycznych. W odróżnieniu od magistrów farmacji, technicy farmaceutyczni nie mogą wykonywać ww. czynności w odniesieniu do produktów leczniczych, mających w swoim składzie substancje silnie działające, określone w Urzędowym Wykazie Produktów Leczniczych, substancji odurzających oraz substancji psychotropowych grupy I-P oraz II-P. Czy w aptekach, szczególnie tych ruchliwych, gdzie w kolejkach do okienka stoi po kilka osób, prawo to jest respektowane i technik zawsze biega do farmaceuty o zgodę na wydanie tego typu leków? Jak to wygląda w rzeczywistości? Pozostawiam to do indywidualnej interpretacji.

Różnice w odpowiedzialności zawodowej

Technicy nie ponoszą również odpowiedzialności zawodowej. Nie podlegają oni bowiem Rzecznikowi Odpowiedzialności Zawodowej oraz wyrokom Sądu Aptekarskiego. Za błędy technika odpowiada przed ww. organami kierownik apteki*, który według Prawa farmaceutycznego ponosi odpowiedzialność za jego organizację pracy, przyjmowanie i wydawanie produktów leczniczych i wyrobów medycznych oraz prawidłowe sporządzanie leków recepturowych. Może on również ponieść konsekwencje w przypadku wyznaczania zadań będących poza jego uprawnieniami i kwalifikacjami. Nie zmienia to jednak faktu, że każdy apteczny ekspedient, także technik farmaceutyczny, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

Siedemnaście do trzech

Prawo farmaceutyczne mówi, że w aptece ZAWSZE powinien znajdować się farmaceuta. Apteki, szczególnie te sieciowe, bardzo się w tym elemencie “wycwaniły”. Weźmy pod lupę przypadkową krakowską aptekę zlokalizowaną w centrum miasta. Placówka ta zatrudnia obecnie 17 techników farmaceutycznych i 3 farmaceutów. Tak więc tych trzech magistrów to absolutne minimum, aby apteka mogła w ogóle funkcjonować. Czy firmy nie stać na zatrudnienie większej ilości farmaceutów? Czy ich po prostu brakuje? W moim odczuciu duże podmioty nie chcą po prostu zatrudniać większej ilości magistrów farmacji, gdyż taka jest ich polityka. “Przecież technik i tak zrobi to samo co farmaceuta, a nie musimy mu tyle zapłacić”. To są moim zdaniem prawdziwe motywy zaistniałej sytuacji. Gdyby firmie rzeczywiście zależało na zwiększeniu ilości personelu posiadającego wyższe kwalifikacje to taka sytuacja nie byłaby nagminna. To prawda. Farmaceutów jest mało, ale ich niedobór mogą w dużo większym stopniu odczuwać podmioty zlokalizowane w mniejszych miejscowościach bądź w innych rejonach kraju. Kraków na pewno na ich brak nie narzeka. O czym świadczy choćby wysokość wynagrodzeń, które są tutaj chyba najniższe w kraju. Wielu moich znajomych wyjeżdża stąd szukać lepszych warunków bądź pracuje w mniejszych podkrakowskich miejscowościach, gdyż tam, pomimo dojazdu, mogą liczyć na wyższe stawki.

W praktyce farmaceuci w tak dużych aptekach zajmują się jedynie księgowością i kontrolą realizowanych recept. Ekspedycja wypełniona jest natomiast technikami farmaceutycznymi. Jednym słowem, istnieje mała szansa, że w aptece sieciowej zostaniemy obsłużeni przez magistra farmacji. W aptekach prywatnych takie prawdopodobieństwo jest już dużo większe.

Dużo do nadrobienia

Jako farmaceuta chciałbym jasno zaznaczyć. Doświadczenie zdobyte przez techników farmaceutycznych w aptece sprawia, że są to osoby, które posiadają odpowiednie kompetencje, aby móc profesjonalnie wypełniać swoje apteczne obowiązki. Jednak jedna rzecz nie ulega dla mnie wątpliwości. Poziom wiedzy zdobyty na studiach przez technika farmaceutycznego jest nieporównywalnie mniejszy od tego, jaki uzyskuje po swojej edukacji farmaceuta. Tak więc już na starcie ma on sporo do nadrobienia i tak naprawdę dopiero w aptece, staje się on świadomym ekspedientem farmaceutyków.

Co dalej z zawodem technika?

Zgodnie z planami Ministerstwa Zdrowia, rekrutacja na tę profesję może już niedługo stać się niemożliwa. Resort ten zdecydowanie opowiada się za wygaszaniem tego zawodu, chcąc zostawiać tę placówkę ochrony zdrowia publicznego, jaką jest apteka, jedynie farmaceutom. Pojawiają się jednak liczne protesty. Przeciwnicy tej reformy nie wyobrażają sobie bowiem funkcjonowania branży bez techników farmacji, tłumacząc to przede wszystkim niedostateczną ilością farmaceutów w naszym kraju. Jak zakończy się ta batalia? Przekonamy się już niedługo.

* W przypadku nieobecności kierownika apteki, magister pełniący jego obowiązki.

mgr farm. Mateusz Dutka