foto: Beatriz Gascon J/shutterstock.com

Czym jest dla Ciebie praca w aptece i czy spełniasz się w tej roli?

Jeszcze kilka lat temu powiedziałabym, że spełnieniem celu, jaki sobie postanowiłam tj. pomocy drugiemu człowiekowi. Po przepracowaniu jednak prawie 2 lat trochę zderzyłam się z „apteczną” rzeczywistością. Odnoszę wrażenie, że dla mojego przełożonego bardziej liczą się kwestie materialne niż dobro pacjenta. Jest to naprawdę frustrujące.

Jakie cechy powinien mieć idealny farmaceuta w kontekście rozmów prowadzonych z pacjentami?

Cierpliwość i empatia, a szczególnie do starszych i schorowanych ludzi, którym niejednokrotnie trzeba wytłumaczyć i powtórzyć istotne dla nich kwestie związane z zażywaniem leków. Spostrzegawczość, jeśli chodzi o zasady związane z realizacją recept. Umiejętność wykorzystania swojej wiedzy i jej fachowe przekazywanie pacjentom oraz oczywiście odpowiedzialność.

Jak Twoim zdaniem powinien wyglądać wyidealizowany dyskurs z pacjentem i ile powinien trwać, aby farmaceuta mógł udzielić profesjonalnej porady?

Nie ma ściśle określonego czasu czy ilości informacji, które należy przekazać. Idealny dyskurs jest wtedy, kiedy pacjent wychodzi zadowolony z apteki z wiedzą na temat dawkowania i interakcji preparatów przez niego zażywanych.

Jak zazwyczaj wygląda i ile trwa taki dyskurs w rzeczywistości?

W rzeczywistości udzielanie porad trzeba zamknąć „w pigułce”. Kiedy ustawia się kolejka nie ma czasu na dyskusje, wtedy dialog jest konkretny, czasami wręcz tylko rzucane są hasła bez tłumaczenia co to za lek, na co i jakie ma działanie. Niejednokrotnie pacjent widząc kolejkę stwierdza, że sam się doszkoli czytając ulotkę bądź sprawdzając informacje w internecie. Tym bardziej, że widoczna jest wtedy presja pacjentów czekających w kolejce, którzy krzyczą, przebierają nogami i wzdychają. Pracuje w bardzo ruchliwej aptece, więc to naprawdę nie przesada.

Na co najczęściej pacjenci zwracają uwagę przy wyborze preparatu? Czy często proszą o poradę?

Bardzo często pytają o ceny. Zdarza się, że przychodzą ze stertą recept i proszą o wyliczenie całkowitych kosztów, po czym rezygnują z zakupu, bo chcą porównać naszą aptekę z inną. Zadają pytania o dawkę, przyswajalność, producenta (czy polski, zagraniczny), czasem o wielkość tabletek. Proszą również o poradę, jednak najważniejsze jest to, co powiedział lekarz.

Czy często zdarza się, że pacjenci robią problem związany z kwestiami finansowymi? np. lek jest za drogi.

Czasami odnoszę wrażenie, że ludzie chcieliby dostać leki za darmo. Szczególnie po projekcie 75+ seniorzy błędnie myślą, iż wszystkie leki sfinansuje im państwo. To farmaceuta jest tą osoba, która musi wysłuchać pretensji pacjenta odnośnie kosztu za leki. Żaden z pacjentów nie rozumie, że polski system nie jest w stanie sprostać ich wymaganiom. Mają przekonanie, że w innych krajach jest o wiele lepiej, nie zdając sobie sprawy, że wiąże się to z wysokimi składkami ubezpieczeniowymi.

Czy czujesz respekt płynący od pacjentów? Czy czujesz, że masz na nich wpływ?

Zależy to od miejsca pracy. W większych miastach szacunek do pracy farmaceuty zachowany jest w mniejszym stopniu. W mniejszych miejscowościach farmaceuta nadal cieszy się zaufaniem, sympatią i szacunkiem. Kiedyś było zupełnie inaczej. Farmaceuta był kimś obdarzonym wysoką rangą.

Czy często zdarza Ci się prowadzić przy okienku reklamę preparatu, który zlecił Ci przełożony, czy wydajesz leki TYLKO wedle własnego uznania?

Cóż, z przykrością stwierdzam, że często. Wewnętrzne rozdarcie między tym co chciałabym zaproponować, a tym co zostało „zlecone” towarzyszy mi codziennie. Stąd to zderzenie z „apteczna rzeczywistością”, o której wspominałam na początku. Nie pacjent, a biznes jest tutaj na pierwszym miejscu. W aptekach sieciowych dokonuje się aktualnie sprzedaży preparatów które „należy” i „trzeba” sprzedać. Dokonuje się analiz sprzedaży tych wskazanych preparatów i jak się nie pracuje według zaleceń przełożonego to niestety zostaje się zwolnionym.

Jaki masz stosunek do wydawania leków Rp, gdy pacjent nie posiada recepty?

Zdarza się to stosunkowo rzadko i zależy to od kilku czynników. Przede wszystkim jaki to lek, czy pacjent go już u nas kupował i czy jest to kontynuacja leczenia. Zanim zdecyduję się go sprzedać w takiej sytuacji, przeprowadzam dokładny wywiad oraz konsultuję decyzję z magisterem farmacji, gdyż to jedynie farmaceuci posiadają takie uprawnienia i to do nich należy ostateczna decyzja. W Polsce ta sprawa jest słabo uregulowana prawnie. Za granicą system komputerowy dokładnie przedstawia, co pacjent zażywa i nie ma nawet czasem potrzeby robienia wywiadu.

Czy często masz problemy z nieczytelnymi receptami lekarskimi? Czy uważasz, że powinien zostać wprowadzony przepis nakazujących wydawanie jedynie drukowanych recept?

Zdarzają mi się jeszcze bardzo nieczytelne recepty, ale również błędy na receptach drukowanych, dlatego uważam, że najlepszym rozwiązaniem mógłby być elektroniczny system recept, ale do tego jeszcze bardzo daleko.

Rozmawiał Mateusz Dutka