foto: Minerva Studio/shutterstock.com

Gdy wejdziemy do przypadkowej apteki i poprosimy o konkretny preparat to z dużym prawdopodobieństwem usłyszymy: „Podać Pani równie skuteczny lek w dużo korzystniejszej cenie?”. Tendencja dotyczy nie tylko leków dostępnych z przepisu lekarza, które według prawa najczęściej powinny być proponowane, ale również leków OTC, suplementów diety oraz wyrobów medycznych. Przeanalizujmy propozycje ekspedientów, które budzą największe wątpliwości.

Zamiana leku na suplement diety bądź wyrób medyczny

Różnice między lekami a suplementami diety i wyrobami medycznymi są dosyć znaczne. Szczególnie jeżeli bierzemy pod uwagę proces rejestracji oraz późniejszą kontrolę jakości. Pisaliśmy już o tym wielokrotnie na naszym portalu, między innymi w artykule Wartościowe suplementy diety – część I.

Obecnie panuje przekonanie, że suplementy diety nie są produktami równoważnymi z lekami. Jest w tym sporo racji, jednak jeśli chcielibyśmy podejść do tego problemu profesjonalnie, to powinniśmy każdy przypadek przeanalizować indywidualnie.

Brak należytej kontroli nie oznacza, że każdy suplement diety jest wadliwy bądź zanieczyszczony

(A naprawdę niektórzy pacjenci przechodzący ze skrajności w skrajność tak uważają). Trzeba natomiast zwrócić szczególną uwagę na preparaty zamawiane przez Internet. W sieci najlepiej robić zakupy w znanych aptekach internetowych.

Mimo sporych różnic między lekami a suplementami diety ich zamiana jest w aptekach bardzo często sugerowana. Dlaczego? Ponieważ produkty najbardziej popularne, będące wyznacznikami cen w aptekach i służące jako środki marketingowe, mają minimalne marże bądź nawet ceny dumpingowe. Stąd apteki szukają produktów, na których mogłyby po prostu zarobić… Idealnym rozwiązaniem są bardzo tanie preparaty zamienne.

Proponowanie tańszych zamienników nie jest niczym nieetycznym. Niemniej powinno być to zawsze jasno zaznaczone: Wydaje Panu suplement diety, a nie lek. Adnotacja w stylu: to taki sam preparat, tylko tańszy, jest kłamliwa i wprowadza pacjenta w oczywisty błąd. Niestety w aptekach wspomniana rzetelność nie jest regułą.

Zamiana jednej substancji czynnej na inną (IPP zamiast preparatów zobojętniających)?

Jeszcze gorszą praktyką jest zamiana jednej substancji czynnej na inną (nie przez wzgląd na pacjenta, a za poleceniem przełożonego).

W jednej z krakowskich sieci aptek od początku tego roku ekspedienci mają instrukcje wydawania na zgagę tylko pantoprazolu. Pacjent przychodzi do apteki prosząc o łagodny środek na zgagę i dostaje od razu poważniejszy lek, stosowany w refluksie czy też wrzodach, zamiast łagodnego preparatu zobojętniającego. W ciągu ostatniego miesiąca ekspedientka wydała w bardzo ruchliwej aptece jedynie dwa opakowania Rennie, przy ponad 100 opakowaniach pantoprazolu.

Ekspedient powinien dokładnie poinformować, że wydaje coś zupełnie innego. Komentarz w stylu: to będzie mocniejsze, jest zwykłą manipulacją.

Wykorzystanie podobieństwa nazw preparatów

Kolejnym „trickiem”, jaki stosują (w szczególności) największe podmioty, jest wykorzystywanie podobieństwa nazw leku oryginalnego i jego substytutu. Mój znajomy zwrócił się ostatnio do mnie o pomoc. Jego żona chciała nabyć preparat Pregna 250 DHA, otrzymała jednak preparat Pregna Set DHA. Zapytał mnie więc: Czy to taki sam lek?. Odpowiedziałem, że oczywiście nie. Skład może być podobny. Niemniej to zupełnie inne preparaty, stworzone przez różnych producentów. Jego żona przy kasie otrzymała inną odpowiedź i zakupiła preparat inny niż chciała. Powrót do apteki w takich sytuacjach nie jest niczym miłym, gdyż ekspedient zawsze może powołać się na prawo, które zakazuje zwrotów preparatów w aptekach z wyłączeniem wady jakościowej produktu bądź błędu farmaceuty.

Zamiana preparatu na produkt o zupełnie innym przeznaczeniu

Zdarzają się również sytuacje skrajne. W jednej z sieci aptek sprzedawano preparat na regenerację wątroby, gdy ktoś prosił o lek osłonowy przy antybiotykoterapii. Powodem była krótka data ważności środka na wątrobę. Na szczęście takie apteczne patologie (inaczej tego nie można nazwać) zdarzają się bardzo rzadko. Szkoda jednak, że w ogóle mają miejsce.

Ingerencja w leki przepisywane na receptę

Bardzo niewłaściwą praktyką jest także ingerencja w leki na receptę. Istnieją apteki, gdzie wydaje się wszystkim pacjentom lek jednego producenta, tłumacząc że jest bardzo dobry. Tymczasem rzeczywistym powodem jest lukratywny kontrakt.

Zmiany, zmiany, zmiany

Potrzeba zmian (i to drastycznych) w Prawie farmaceutycznym. Apteki zostawione same sobie i poddane jedynie warunkom wolnego rynku funkcjonują ŹLE i widać to z mojej perspektywy bardzo wyraźnie. Być może „apteka dla aptekarza” choć trochę odwróci panującą tendencję, prowadzenia apteki jedynie w celach zarobkowych bez jakiejkolwiek edukacji farmaceutycznej oraz dbania o zdrowie pacjentów. Niestety na poprawę obecnej sytuacji potrzeba dużo czasu.

mgr farm. Mateusz Dutka

Zapraszamy na pierwszą część artykułu Zepsucie rynku farmaceutycznego: „Zamienniki”.